Atmosfera

poniedziałek, 17 września 2012

Dno jeziora.

                 Justyna, gdy już przestała pić krew wzięła strój kąpielowy i kiedy była pełnia księżyca poszła pływac nad jezioro. Założyła kostium i weszła do wody. Zanurkowała i zobaczyła w wodzie szczotkę. Wyciągnęła ją na brzeg i zobaczyła, że na niej pisze od taty na 14 urodziny swojej córeczki Justyny. Justyna była zdziwiona. Pomyślała że jej tato nadal żyję. Wróćiła do zamku. Weszła do sypialni zobaczyła tam różę pisało tam : ' Nie długo sie spotkamy zobaczysz. Od Bena '. Justyna włożyła różę do dzbanka z wodą. Po czym przyleciała Weronika.
- I co tam u ciebie droga kuzynko? - zapytała Weronika
- Źle nie cierpie Bartka
- Rozumiem ciebie.
- Patrz co znalazłam.
Justyna pokazała Weronice grzebyk. Weronika była zaskoczona, ale musiała lecieć ponieważ do zamku wpadł Bartek.
- I co tam u ciebie kochanie ?
- Uspokuj się, bo jeśli nie to ...
- To co ?!
- Zabiję ciebię!
- Jak?
- Znajdę napewno sposób.  Bartek wziął Justyne na ręce i zaniósł nad jeziro potem wszedł z nią do wody. Justyna czuła się jak Bella ze ' Zmierzchu' filmu, który kochała lecz nie była tam z ukochanym tak jak Bella. Nagle nadeszła burza. Więc szybko uciekli. Ogrzali się przy kominku a Justyna wyskoczyła z ramion Bartka i skoczyła przez balkon zaczęła uciekać co sił. Bartek sie nie przejmował ponieważ...

sobota, 15 września 2012

Chce zostać z tobą na zawsze !


        Ben wziął Justynę w swoje ramiona i z jego pleców wyłoniły się czarne skrzydła zaczeli szybko lecieć Ben udeżył o skałę Justynę unióśł inny anioł i pomógł Benowi.
- Kim jesteś ? - Justyna zapytała nieznajomego anioła.
- Twoją kuzynką Weroniką dawno sie nie widziałyśmy.
- Aha.
Nagle przyleciał mąż Justyny.
- Zostaw ją ! - krzyknęła Weronika.
- Nie wtrącaj się ! - odpowiedział Bartek.
Lecz straże związali Bena .
- Jeśli chcesz by przeżył musisz wrócić ze mną - powiedział Bartek
- Dobrze tylko mu nic nie rób - odpowiedziała Justyna
- Nie idź z nim - krzyknąl Ben
Lecz Justyna z nim poszła . Justyna bała się o Bena dlatego poszła. Bartek był zły na Justynę.Lecz wpadła mu okropna myśl do głowy.
- Chce mieć dziecko - powiedział Bartek.
- Hyba ci coś w głowie się pomyliło.
- Nie, ale ja chce dziecko.
- Nigdy prędzej zgine.
- O nie !
Bartek przyprowadził staruszkę, która już nie żyła.
- Pij!
- Nie będe piła krwi.
Lecz Bartek podsunął jej staruszkę i wziął nóż przęciół jej tętnice i zbliżył twarz Justyny a ona musiała wypić krew .