Juli dom wyglądał inaczej niż gdy była człowiekiem. Na kanapie siedziała ciemno włosa blondynka o niebieskich oczach. Piła krew. Obok niej siedziała Julia.
- Siemka jestem Misia - powiedziała ciemno włosa blondynka
- A ja Ania. Miło cię poznać
- Julia posłuchaj musimy ukryć tą dziewczynę i nas same. - powiedziała Ania do Julii
- Ukryjmy się w podziemnym królestwie - zaproponowała Misia.
- A jak się tam dostać ? - zapytała Misi Julia
- Trzeba iść do lasu i wypowiedzieć te słowa : "Avata portti ja tumma valtakunta"
- Dobrze więc jutro w nocy ruszamy ! - krzyknęła Ania
Poszły wszystkie oglądać Pamiętniki Wampirów. Wiatr za oknem szalał niczym tornado. Julia usłyszała skowyt psa za drzwi. Julia otworzyła drzwi i zobaczyła wilka o pięknych błękitnych oczach z krwawiącą łapą. Od razu dziewczyny poszły mu na ratunek. Opatrzyły mu ranę i owinęły w bandaż. Ania poszła do sklepu spożywczego, który był otwarty 24 h na dobę. Kupiła karmę i wróciła do domu Julii. Wilk już normalnie zaczął chodzić. Więc się ucieszyła i nasypała mu do miski jedzenie.
- Julia a ty masz nadal magiczne moce? - zapytała Ania
- Nie - odpowiedziała Julia
- Aha szkoda bo ja też swoje straciłam
- Więc kto wypowie słowa ? - zapytała Misia
- Ja. - odpowiedział wilk
- On mówi czy mi się zdaję ? - powiedziała Ania
Atmosfera
piątek, 21 grudnia 2012
czwartek, 20 grudnia 2012
Nowy początek nowa opowieść i kłopoty.
Justyna wróciła na ziemię jako Ania. Mieszkała w Drewnianym domku w lesie. Próbowała czarować nie udało się jej to. Popatrzyła do lodówki zobaczyła coś strasznego. W lodówce była cała zakrwawiona a w zamrażarce ludzkie ciało. Strasznie chciała się napić krwi. Wyssała krew z całego ciała. Nadeszła noc ona wyszła z domku na dwór i popatrzyła na księżyc przypomniała sobie jak była mała a mama śpiewała jej do snu. Zaczęła nucić piosnkę. Zobaczyła, że przed domem jest małe jeziorko. Przypomniała sobie jak kiedyś kąpała się z Bartkiem. Sama więc przebrała się w strój kąpielowy i weszła do jeziora. Zobaczyła całe swoje życie. Wszystko nagle zniknęło. Wynurzyła się z wody. Zobaczyła że biegnie jakaś dziewczyna przez las w jej wieku. Pobiegła za nią.
- Co się stało?- zapytała Ania
- Uciekam przed jakimś chłopakiem co chce mnie zabrać do swojego królestwa.
- Co?!!
- Nom muszę uciekać!
- Zostań zaczekaj nie bój się obronię cię.
Przybył Marek od Bartka.
- A co z Julią kochany Mareczku?! - powiedziała Ania
- Zwiała do swoich rodziców!
- Posłuchaj jeśli dotkniesz tej dziewczyny to przysięgam wyssę z ciebie do ostatniej kropli krwi.
- Ok zwijam się, ale ja nie wrócę tylko Bartek.
I znikł Marek.
- Nie jesteśmy tu bezpieczne - powiedziała Ania
- Ale o co chodzi?!
- Zamknij oczy.
Ania w jakiś magiczny sposób przeniosła je do Julii domu.
- Co się stało?- zapytała Ania
- Uciekam przed jakimś chłopakiem co chce mnie zabrać do swojego królestwa.
- Co?!!
- Nom muszę uciekać!
- Zostań zaczekaj nie bój się obronię cię.
Przybył Marek od Bartka.
- A co z Julią kochany Mareczku?! - powiedziała Ania
- Zwiała do swoich rodziców!
- Posłuchaj jeśli dotkniesz tej dziewczyny to przysięgam wyssę z ciebie do ostatniej kropli krwi.
- Ok zwijam się, ale ja nie wrócę tylko Bartek.
I znikł Marek.
- Nie jesteśmy tu bezpieczne - powiedziała Ania
- Ale o co chodzi?!
- Zamknij oczy.
Ania w jakiś magiczny sposób przeniosła je do Julii domu.
Serce życia
Justyna zobaczyła skrzynkę otworzyła ją a tam serce jej ojca.
- Nom widzę kochanie że trafiłaś - powiedział znajomy głos Bartka w ręce trzymał sztylet.
- Nie rób tego zrobię wszystko !
- Dobrze więc go ożywię ale pod jednym warunkiem będziesz miała jeden dzień żeby się z nim zobaczyć a potem on zapomni o tobie. A ty trafisz znowu na ziemię jako 14 letnia dziewczyna która sama mieszka w domu. Jeśli nie zabije go !
- Dobrze ożyw go i innych !
- Już !
- Ale nie bój się ja po ciebie wrócę na ziemię!
Nagle zobaczyła swojego ojca lecz świat zaczął znikać Bartek ponownie ją oszukał.
Koniec ! Kolejna część już dzisiaj :D
- Nom widzę kochanie że trafiłaś - powiedział znajomy głos Bartka w ręce trzymał sztylet.
- Nie rób tego zrobię wszystko !
- Dobrze więc go ożywię ale pod jednym warunkiem będziesz miała jeden dzień żeby się z nim zobaczyć a potem on zapomni o tobie. A ty trafisz znowu na ziemię jako 14 letnia dziewczyna która sama mieszka w domu. Jeśli nie zabije go !
- Dobrze ożyw go i innych !
- Już !
- Ale nie bój się ja po ciebie wrócę na ziemię!
Nagle zobaczyła swojego ojca lecz świat zaczął znikać Bartek ponownie ją oszukał.
Koniec ! Kolejna część już dzisiaj :D
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Pogrążenie w smutku,
... Leciał ojciec Bartka.
- Widzę władną sztukę sobie wybrałeś. - powiedział ojciec Bartka.
Ojciec Bartka porwał Justynę w swoją stronę i obezwładnił. Zaczął wysysać z niej krew aż zasnęła. Wojna się nie zakończyła, ale zła armia porwała wszystkie dziewczynki z domów. Justyna zobaczyła tylko młodo wyglądającą twarz ojca Bartka. Kiedy się obudziła zobaczyła że jest u siebie w domu lecz po chwili leży wśród nie żywych dobrych ludzi Próbowała się ruszyć lecz jej magia nie działała. Pośród nieżywych ciał zobaczyła Weronikę ledwo żywą. Zaczęła płakać ile osób zginęło przez nią. Weronika wstała jakby ożyła Justyna zapomniała że leczy półżywych łzami. Lecz nie traciła nadzieji. Ponieważ miała nadzieję, że da się ich wszystkich ożywić. Lecz zaczęła coraz bardziej płakać, bo zobaczyła tam swoją mamę. Bartek przyszedł i odwiązał ją Justyna nie miała sił wstać. Bartek położył Justynę na kanapę. Justyna zobaczyła misia swojej kuzynki Amelii i jej ulubioną czekoladę.
- Widzisz po co to ci było! - powiedział Bartek
- Weź przymknij się co !
- Gdzie ona jest!?
- Tam gdzie ty trafiłaś.
- Jadę tam !
- Nie pozwolę ci !
- I tak pojadę!
Justyna wcale nie miała siły żeby wstać a tym bardziej biegać lecz pobiegła wraz z Weroniką do limuzyny poleciały w miejsce tam gdzie Justyna była sprzedawana. Dotarły. Zobaczyły smutny widok jak 20 latek zabiera 5 letnią dziewczynkę. Dziewczynka płakała miała w małej rączce lalkę. Justyna przyłożyła z całej siły 20 latkowi pięścią.
- Widzę władną sztukę sobie wybrałeś. - powiedział ojciec Bartka.
Ojciec Bartka porwał Justynę w swoją stronę i obezwładnił. Zaczął wysysać z niej krew aż zasnęła. Wojna się nie zakończyła, ale zła armia porwała wszystkie dziewczynki z domów. Justyna zobaczyła tylko młodo wyglądającą twarz ojca Bartka. Kiedy się obudziła zobaczyła że jest u siebie w domu lecz po chwili leży wśród nie żywych dobrych ludzi Próbowała się ruszyć lecz jej magia nie działała. Pośród nieżywych ciał zobaczyła Weronikę ledwo żywą. Zaczęła płakać ile osób zginęło przez nią. Weronika wstała jakby ożyła Justyna zapomniała że leczy półżywych łzami. Lecz nie traciła nadzieji. Ponieważ miała nadzieję, że da się ich wszystkich ożywić. Lecz zaczęła coraz bardziej płakać, bo zobaczyła tam swoją mamę. Bartek przyszedł i odwiązał ją Justyna nie miała sił wstać. Bartek położył Justynę na kanapę. Justyna zobaczyła misia swojej kuzynki Amelii i jej ulubioną czekoladę.
- Widzisz po co to ci było! - powiedział Bartek
- Weź przymknij się co !
- Gdzie ona jest!?
- Tam gdzie ty trafiłaś.
- Jadę tam !
- Nie pozwolę ci !
- I tak pojadę!
Justyna wcale nie miała siły żeby wstać a tym bardziej biegać lecz pobiegła wraz z Weroniką do limuzyny poleciały w miejsce tam gdzie Justyna była sprzedawana. Dotarły. Zobaczyły smutny widok jak 20 latek zabiera 5 letnią dziewczynkę. Dziewczynka płakała miała w małej rączce lalkę. Justyna przyłożyła z całej siły 20 latkowi pięścią.
War !
Wszystkie armie stały na przeciwko siebie. Justyna zobaczyła, że w Bartka armii zaczęli gromadzić się czarnoksiężnicy.
- Witaj Bartek ! - powiedziała Justyna.
- Witaj pacz kogo znalazłem!
Justyna zobaczyła Amelię poszła z jakimś nieznajomym mężczyzną.
- Nie próbuj !
- Do ataku !
Zaczęła się walka! Pełno krwi lało się. Justyna wbiła jednemu z czarnoksiężników nóż w gardło. Bartek zaczął dobierać się do Weroniki nagle cała armia Justyny rzuciła się na Bartka lecz on ich odepchnął. Justyna była tak wściekła że zrobiła się cała czerwona za nią stał ogromny ognisty smok.
- Na niego ! - krzyknęła Justyna
Smok poleciał na Bartka. Weronika uwolniła się nagle wszyscy zobaczyli wielką burzę śnieżną. Okazało się że to była trzecia kuzynka Justyny Ola. Ola była magiem śniegu wezwała lodowego giganta, który niemal zabił Bartka, ale niemal.
- Siemka Ania ! - powiedziała Ola do Justyny.
- Jestem Justyna !
- Nie prawda dobra walczmy narazie!
Weronika miała sztylet w oku ale Justyna go wyciągnęła i uleczyła ją. Z góry wielkim ciemnym dymem zleciał
na miotle z przerażającą wiedźmą .....
- Witaj Bartek ! - powiedziała Justyna.
- Witaj pacz kogo znalazłem!
Justyna zobaczyła Amelię poszła z jakimś nieznajomym mężczyzną.
- Nie próbuj !
- Do ataku !
Zaczęła się walka! Pełno krwi lało się. Justyna wbiła jednemu z czarnoksiężników nóż w gardło. Bartek zaczął dobierać się do Weroniki nagle cała armia Justyny rzuciła się na Bartka lecz on ich odepchnął. Justyna była tak wściekła że zrobiła się cała czerwona za nią stał ogromny ognisty smok.
- Na niego ! - krzyknęła Justyna
Smok poleciał na Bartka. Weronika uwolniła się nagle wszyscy zobaczyli wielką burzę śnieżną. Okazało się że to była trzecia kuzynka Justyny Ola. Ola była magiem śniegu wezwała lodowego giganta, który niemal zabił Bartka, ale niemal.
- Siemka Ania ! - powiedziała Ola do Justyny.
- Jestem Justyna !
- Nie prawda dobra walczmy narazie!
Weronika miała sztylet w oku ale Justyna go wyciągnęła i uleczyła ją. Z góry wielkim ciemnym dymem zleciał
na miotle z przerażającą wiedźmą .....
poniedziałek, 19 listopada 2012
Przed wojną.
Justyna znalazła kryjówkę z Pauliną uciekła wraz z klasą . Odesłała klasę, ale przyszli inni.
- Pomożemy ci w bitwie ! - krzyknęli ludzie z świata dobra. Bartek poprosił tatę o przywołanie najsilniejszych czarnoksiężników na świecie. Wszyscy szykowali się do wojny.
- Teleportujecie mnie do mamy na chwilę ? - zapytała Justyna
- Oczywiście ! - odpowiedzieli ludzie
Justyna szybko znalazła się w domu mamy ostrzegła ją żeby się schowała w piwnicy. Mama Justyna zaczęła schodzić do piwnicy.
- Mamo nie bój się będzie dobrze.
Kiedy Justyna miała coś powiedzieć do mamy od razu wróciła do kryjówki. Byli też tam dużo elfów, pegazów i magów. Wszyscy przenieśli się przed szkołę Justyny ponieważ tam była kuzynka Justyny Amelia. Weronika była z Justyną.
W tym czasie u Bartka...
Bartek u siebie w pałacu szykował broń palną. Najwięksi złoczyńcy byli z całego świata w pałacu. Wiedział, że wygra tą wojnę.
Przenieśmy się do Justyny i czarodziejów.
- Posłuchajcie wiem, że Warszawa to duże miasto, ale trzeba wszystkich ostrzec i powiedzieć żeby się schowali!
Cała armia Justyny zaczęła biegać po domach i ostrzegać ludzi nie wszyscy im wierzyli.
Pogoda się zmieniła u Bartka wyglądało to jak horror
- Pomożemy ci w bitwie ! - krzyknęli ludzie z świata dobra. Bartek poprosił tatę o przywołanie najsilniejszych czarnoksiężników na świecie. Wszyscy szykowali się do wojny.
- Teleportujecie mnie do mamy na chwilę ? - zapytała Justyna
- Oczywiście ! - odpowiedzieli ludzie
Justyna szybko znalazła się w domu mamy ostrzegła ją żeby się schowała w piwnicy. Mama Justyna zaczęła schodzić do piwnicy.
- Mamo nie bój się będzie dobrze.
Kiedy Justyna miała coś powiedzieć do mamy od razu wróciła do kryjówki. Byli też tam dużo elfów, pegazów i magów. Wszyscy przenieśli się przed szkołę Justyny ponieważ tam była kuzynka Justyny Amelia. Weronika była z Justyną.
W tym czasie u Bartka...
Bartek u siebie w pałacu szykował broń palną. Najwięksi złoczyńcy byli z całego świata w pałacu. Wiedział, że wygra tą wojnę.
Przenieśmy się do Justyny i czarodziejów.
- Posłuchajcie wiem, że Warszawa to duże miasto, ale trzeba wszystkich ostrzec i powiedzieć żeby się schowali!
Cała armia Justyny zaczęła biegać po domach i ostrzegać ludzi nie wszyscy im wierzyli.
Pogoda się zmieniła u Bartka wyglądało to jak horror
Nareszcie dochodzimy do wojny
Widzę, że nasi kochani Amerykanie i Polacy wrócili dochodzimy do końca naszej opowieści do Justyny lecz mam dobrą wiadomość seria o Justynie powróci i będzie kolejna część nie powiem jakie będzie zakończenie, ale będziecie zdziwieni.
niedziela, 18 listopada 2012
Nieznajomy przyjaciel.
Justyna miała ochotę zabić Bartka, ale nie chciała marnować czasu. Zobaczyła dziewczynkę z długimi włosami przed zamkiem szybko wyszła i zostawiła całą klasę w zamku.
- Witaj zgubiłaś się? - zapytała Justyna
- To ja Paulina nie pamiętasz mnie?
- A to ty tak dawno się nie widziałyśmy co tu robisz?
- Próbuje pomóc innym czarodziejką.
- Aha
Nagle zobaczyły Bartka. Szybko uciekły. Lecz Bartek zobaczył Justynę.
- Justynko nie chowaj się i tak cię znajdę! - krzyknął Bartek
Nagle ktoś zabrał Justynę był to zamaskowany człowiek Paulina tam została ale szybko pobiegła za nimi.
- Zostaw mnie ! - krzyknęła Justyna
Bartek usłyszał Justynę w krzakach. Bartek próbował wyjąć Justynę z rąk porywacza. Justyna odsłoniła kaptur zamaskowanego człowieka.
- Ben kochany !
- Co ty tu robisz braciszku ?!
-Wiesz przyszedłem po twojego więźnia, który ciebie nienawidzi.
- Co ty gadasz !
- To nie ja jestem podwójnym agentem!
- Co?! - zapytała Justyna
- A ja ci ufałam dla kogo pracujesz!?
- Dla Lucka inaczej Lucyfer
- Pracujesz dla diabła ?
- Owszem.
- Ty podły kłamco!
środa, 14 listopada 2012
Odnaleść nauczyciela
Wszyscy przejęli się losem wychowawcy. Justyna wyciągnęła coś z torby wychowawcy i zobaczyła tam skrzyneczkę kiedy ją otworzyła jakby magiczny pyłek poleciał do całej klasy każdy dostał jakąś moc.
- Wiem, że czasami nie jest najlepszym wychowawcą, ale musimy go ratować! - krzyknęła Justyna
Nagle usłyszeli ją wszyscy uczniowie przeciwnej klasy i powiedzieli że im pomogą. Weszli wszyscy do szafy i przenieśli się do zamku Bartka. Cała gromada uczniów szła tym samym krokiem wyglądało to jak młodzieżowa mafia. Justyna zadzwoniła do Juli. Julia od razu do nich dołączyła. Doszli do sali tortur zobaczyli tam wychowawcę był cały zakrwawiony. Miał miecz w brzuchu. Wszyscy próbowali go zdjąć ale się nie dało.
- Kto to przyszedł. - powiedział Bartek.
- Uwolnij go ! - powiedziała Justyna
- Wypij jego krew ! - odpowiedział Bartek
- Nie zrobię tego !
- To pułapka ! - ledwo powiedział wychowawca
Nagle straże wszystkich związali Justynę najmocniej żeby nie mogła używać swojej magii straże powierzyli Justynę Bartkowi. Justyna się motała ponieważ wychowawca cały czas miał w brzuchu miecz, a Bartek ją odciągał od niego. Gdy Bartek zostawił związaną na kanapie, bo musiał coś zrobić. Jej przyjaciele byli w klatkach. Justyna jakoś się rozwiązała. Od razu pobiegła uwolnić nauczyciela. Wyciągnęła z jego brzucha miecz i przytuliła była jedyną uczennicą, która go tak bardzo lubiła. Wychowawca nie opierał się ponieważ sam się bał o Justynę. Poszli uwolnić innych. Zobaczyła na komórce sms od Bartka : Wojna już niedługo się zacznie i wszystkie małe dziewczynki i duże dziewczyny zostaną odebrane rodzicom i sprzedane. Justyna zaczęła się martwić. Zobaczyła w sms - sie zdjęcię jej kuzynki Amelii i podpis pod zdjęciem : Ona będzie następna. Justyna nie mogła do tego dopuścić.
Odrodzenie
Wiedział, że i tak do niego będzie musiała wrócić. Justyna upadła na głowę i umarła tak jakby zobaczyła przeszłość nagle obcy mężczyzna wziął ją za rękę Justyna miała do niego zaufanie nie wiadomo skąd i zobaczyła w przeszłości, że to jest jej ojciec od razu się do niego przytuliła i zaczęła płakać.
- Nie płacz! - powiedział tato Justyny.
Justyna przestała płakać. Nagle zobaczyła, że ojciec Bartka zamknął jej taty serce w skrzyncę.
- Kiedy się zobaczymy? - zapytała Justyna
- Już nie długo musisz tylko poprowadzić wojnę. Poleję się dużo krwi lecz przetrwasz.
- Do zobaczenia! Wtedy ojciec Justyny puścił jej rękę,a Justyna się obudziła i czuła jakby była odrodzona na nowo. Od razu zobaczyła twarz Bartka. Nawet się ucieszyła, bo wiedziała co musi zrobić.Postanowiła odnaleść portal do normalnego świata i zobaczyć być może ostatni swoją mamę i całą szkołę. Udała się nad jezioro i zobaczyła wir nie wiadomo dlaczego, ale do niego skoczyła. Znalazła się w Warszawie pod swoją szkołą Bartek nic o tym nie wiedział, że Justyna się przeniosła. Justyna weszła do swojej sali numer 15 i zobaczyła całą klasę płaczącą razem z wychowawcą. Wyglądało to jak pogrzeb.
- Jestem ludzie! - powiedziała Justyna
- Justyna ale ty ty umarłaś! - powiedziała Ola z klasy
- Jakoś żyje - odpowiedziała Justyna
Wszyscy byli zdumieni ponieważ parę dni temu jej mama powiedziała, że Justyna umarła. Przywitała się z każdym.
- Gdzie byłaś ? - zapytała jej klasa
- Byście nie uwierzyli mi.
- Cała klasa tęskniła - powiedział wychowawca - zresztą nauczyciele też.
- Miło znów pana widzieć
Zobaczyła że coś się poruszyło za wychowawcą to była zamknięta burza w dzbanku.
- Jak pan to zrobił?! Czy pan ma nadprzyrodzone moce ?
- Yyyyy, Tak
- Pójdzie pan ze mną na wojnę między światami ? I wy również ?
Nagle przez okno wpadł Bartek.
- Uciekajcie szybko za wychowawcą! - powiedziała Justyna
- A ty! - krzyknął wychowawca
- Ja nie mogę jestem związana z nim!
- Nie płacz! - powiedział tato Justyny.
Justyna przestała płakać. Nagle zobaczyła, że ojciec Bartka zamknął jej taty serce w skrzyncę.
- Kiedy się zobaczymy? - zapytała Justyna
- Już nie długo musisz tylko poprowadzić wojnę. Poleję się dużo krwi lecz przetrwasz.
- Do zobaczenia! Wtedy ojciec Justyny puścił jej rękę,a Justyna się obudziła i czuła jakby była odrodzona na nowo. Od razu zobaczyła twarz Bartka. Nawet się ucieszyła, bo wiedziała co musi zrobić.Postanowiła odnaleść portal do normalnego świata i zobaczyć być może ostatni swoją mamę i całą szkołę. Udała się nad jezioro i zobaczyła wir nie wiadomo dlaczego, ale do niego skoczyła. Znalazła się w Warszawie pod swoją szkołą Bartek nic o tym nie wiedział, że Justyna się przeniosła. Justyna weszła do swojej sali numer 15 i zobaczyła całą klasę płaczącą razem z wychowawcą. Wyglądało to jak pogrzeb.
- Jestem ludzie! - powiedziała Justyna
- Justyna ale ty ty umarłaś! - powiedziała Ola z klasy
- Jakoś żyje - odpowiedziała Justyna
Wszyscy byli zdumieni ponieważ parę dni temu jej mama powiedziała, że Justyna umarła. Przywitała się z każdym.
- Gdzie byłaś ? - zapytała jej klasa
- Byście nie uwierzyli mi.
- Cała klasa tęskniła - powiedział wychowawca - zresztą nauczyciele też.
- Miło znów pana widzieć
Zobaczyła że coś się poruszyło za wychowawcą to była zamknięta burza w dzbanku.
- Jak pan to zrobił?! Czy pan ma nadprzyrodzone moce ?
- Yyyyy, Tak
- Pójdzie pan ze mną na wojnę między światami ? I wy również ?
Nagle przez okno wpadł Bartek.
- Uciekajcie szybko za wychowawcą! - powiedziała Justyna
- A ty! - krzyknął wychowawca
- Ja nie mogę jestem związana z nim!
Wychowawca szybko schował Justynę, a sam pobiegł. Justyna usłyszała krzyk nauczyciela. Okazało się, że Bartek go porwał.
poniedziałek, 17 września 2012
Dno jeziora.
Justyna, gdy już przestała pić krew wzięła strój kąpielowy i kiedy była pełnia księżyca poszła pływac nad jezioro. Założyła kostium i weszła do wody. Zanurkowała i zobaczyła w wodzie szczotkę. Wyciągnęła ją na brzeg i zobaczyła, że na niej pisze od taty na 14 urodziny swojej córeczki Justyny. Justyna była zdziwiona. Pomyślała że jej tato nadal żyję. Wróćiła do zamku. Weszła do sypialni zobaczyła tam różę pisało tam : ' Nie długo sie spotkamy zobaczysz. Od Bena '. Justyna włożyła różę do dzbanka z wodą. Po czym przyleciała Weronika.
- I co tam u ciebie droga kuzynko? - zapytała Weronika
- Źle nie cierpie Bartka
- Rozumiem ciebie.
- Patrz co znalazłam.
Justyna pokazała Weronice grzebyk. Weronika była zaskoczona, ale musiała lecieć ponieważ do zamku wpadł Bartek.
- I co tam u ciebie kochanie ?
- Uspokuj się, bo jeśli nie to ...
- To co ?!
- Zabiję ciebię!
- Jak?
- Znajdę napewno sposób. Bartek wziął Justyne na ręce i zaniósł nad jeziro potem wszedł z nią do wody. Justyna czuła się jak Bella ze ' Zmierzchu' filmu, który kochała lecz nie była tam z ukochanym tak jak Bella. Nagle nadeszła burza. Więc szybko uciekli. Ogrzali się przy kominku a Justyna wyskoczyła z ramion Bartka i skoczyła przez balkon zaczęła uciekać co sił. Bartek sie nie przejmował ponieważ...
- I co tam u ciebie droga kuzynko? - zapytała Weronika
- Źle nie cierpie Bartka
- Rozumiem ciebie.
- Patrz co znalazłam.
Justyna pokazała Weronice grzebyk. Weronika była zaskoczona, ale musiała lecieć ponieważ do zamku wpadł Bartek.
- I co tam u ciebie kochanie ?
- Uspokuj się, bo jeśli nie to ...
- To co ?!
- Zabiję ciebię!
- Jak?
- Znajdę napewno sposób. Bartek wziął Justyne na ręce i zaniósł nad jeziro potem wszedł z nią do wody. Justyna czuła się jak Bella ze ' Zmierzchu' filmu, który kochała lecz nie była tam z ukochanym tak jak Bella. Nagle nadeszła burza. Więc szybko uciekli. Ogrzali się przy kominku a Justyna wyskoczyła z ramion Bartka i skoczyła przez balkon zaczęła uciekać co sił. Bartek sie nie przejmował ponieważ...
sobota, 15 września 2012
Chce zostać z tobą na zawsze !
Ben wziął Justynę w swoje ramiona i z jego pleców wyłoniły się czarne skrzydła zaczeli szybko lecieć Ben udeżył o skałę Justynę unióśł inny anioł i pomógł Benowi.
- Kim jesteś ? - Justyna zapytała nieznajomego anioła.
- Twoją kuzynką Weroniką dawno sie nie widziałyśmy.
- Aha.
Nagle przyleciał mąż Justyny.
- Zostaw ją ! - krzyknęła Weronika.
- Nie wtrącaj się ! - odpowiedział Bartek.
Lecz straże związali Bena .
- Jeśli chcesz by przeżył musisz wrócić ze mną - powiedział Bartek
- Dobrze tylko mu nic nie rób - odpowiedziała Justyna
- Nie idź z nim - krzyknąl Ben
Lecz Justyna z nim poszła . Justyna bała się o Bena dlatego poszła. Bartek był zły na Justynę.Lecz wpadła mu okropna myśl do głowy.
- Chce mieć dziecko - powiedział Bartek.
- Hyba ci coś w głowie się pomyliło.
- Nie, ale ja chce dziecko.
- Nigdy prędzej zgine.
- O nie !
Bartek przyprowadził staruszkę, która już nie żyła.
- Pij!
- Nie będe piła krwi.
Lecz Bartek podsunął jej staruszkę i wziął nóż przęciół jej tętnice i zbliżył twarz Justyny a ona musiała wypić krew .
czwartek, 23 sierpnia 2012
Pomyśl, bo to boli!
Przszedł tajemniczy zamaskowany chłopak. Porwał Justynę. Julia wróćiła do zamku.
- No super ! Kolejny nie znajomy !- powiedziała Justyna- Mam na imię Ben
- A ja Justyna
Przyszli do chatki w lesie. Chłopak miał czarne włosy i jasną skórę jak Justyna był też umięsniony. Spodobał się Justynie i Justyna jemu.
- Ładna jesteś!
- Naserio! Bo po raz pierwszy widze chłopaka, któremu się podobam!
- Co?! Nie patrze na wygląd zewnętrzny. Nie jestem taki!
- Dawno nie jadłaś krwi ?
- Nom.
- Choć mam krew w lodówce.
- Ok.
Weszli do domku. Było tam bardzo przytulnie. Zaczeli pić krew.
- Chciałabym tu zostać na zawsze, ale nie mogę.
- Czemu??
- Bo mój debilny mąż zabija każdego komu na mnie zależy.
- Czyżby mój kochany braciszek Bartuś??
- Skąd wiesz ona ma tylko jednego brata.
- Bo się mnie wyparł.
- Aha.
Ben zaczął zbliżać się do Justyny i się pocałowali. Przepiękny pocałunek nie trwał wiecznie. Wpadł Bartek to domu Bena.
- Odczep się od mojej żony! - powiedział Bartek
- Nie ona ciebie nie nawidzi !
- Mam większą moc od ciebie ! - powiedział Ben.
- Braciszku ona jest moja!!
Bolesny Szantaż
Justyna poszła się położyć. Nadszedł kolejny dzień.
- Mam dosyć ! Nienawidzę ciebie ! Idę stąd!- wykrzyknęła
- Czułem, że tak powiesz. Straż
Strażnicy przyszli z Julią związaną. Bartek zaczął powoli wbijać nóż w serce Juli. W końcu wbił cały. Justyna krzyknęła nie . Julia cała krawiła. Justyna podbiegła i zaczęła płakać. Nienawidziła Bartka, bo zabił jej najlepszą przyjaciókę. Lecz łzy Justyny uleczyły Julię. Bartek miał zdziwiną mine. Ostatni czarodzieje, którzy umieli uzdrawiać zagineli bezpowrotnie. Bartek zrozmumiał, że Justyna jest wybranką.
- Jesteś idotą ! - powiedziała Justyna
- Kochanie!
- Nie mów tak do mnie draniu. - Mam ciebię dosyć!
- Posłuchaj jesteś moją żoną!
Nagle nie wiadomo skąd wpadł mężczyzna, który oddał Bartkowi Justynę. Odepchnął Bartka i jej przyjaciółkę. I zaczął dobierać się do Justyny. Bartek zaczął go bić. Justyna zaczęła płakać i wybiegła z Julią z pałacu. Poszły nad jezioro. I zobaczyły 12 - letnią dziewczynkę płakała.
- Co się stało? - zapytała Justyna
- Jestem zmuszona do ślubu i już nigdy nie zobacze moich rodziców. - odpowiedziała dziewczynka.
- Wiem jak się czujesz, ale ja nie mam taty, bo zaginął wiele lat temu. - powiedziała Justyna.
Dziewczynka pobiegła.
- Wzywam ciebie ogniu pomóż mi! - wykrzyknęła Julia.
- Będzie dobrze ! Uda ci się go pokonać! - odezwał się nieznany głos!
- Mam dosyć ! Nienawidzę ciebie ! Idę stąd!- wykrzyknęła
- Czułem, że tak powiesz. Straż
Strażnicy przyszli z Julią związaną. Bartek zaczął powoli wbijać nóż w serce Juli. W końcu wbił cały. Justyna krzyknęła nie . Julia cała krawiła. Justyna podbiegła i zaczęła płakać. Nienawidziła Bartka, bo zabił jej najlepszą przyjaciókę. Lecz łzy Justyny uleczyły Julię. Bartek miał zdziwiną mine. Ostatni czarodzieje, którzy umieli uzdrawiać zagineli bezpowrotnie. Bartek zrozmumiał, że Justyna jest wybranką.
- Jesteś idotą ! - powiedziała Justyna
- Kochanie!
- Nie mów tak do mnie draniu. - Mam ciebię dosyć!
- Posłuchaj jesteś moją żoną!
Nagle nie wiadomo skąd wpadł mężczyzna, który oddał Bartkowi Justynę. Odepchnął Bartka i jej przyjaciółkę. I zaczął dobierać się do Justyny. Bartek zaczął go bić. Justyna zaczęła płakać i wybiegła z Julią z pałacu. Poszły nad jezioro. I zobaczyły 12 - letnią dziewczynkę płakała.
- Co się stało? - zapytała Justyna
- Jestem zmuszona do ślubu i już nigdy nie zobacze moich rodziców. - odpowiedziała dziewczynka.
- Wiem jak się czujesz, ale ja nie mam taty, bo zaginął wiele lat temu. - powiedziała Justyna.
Dziewczynka pobiegła.
- Wzywam ciebie ogniu pomóż mi! - wykrzyknęła Julia.
- Będzie dobrze ! Uda ci się go pokonać! - odezwał się nieznany głos!
poniedziałek, 30 lipca 2012
Forced to marry
Justyna had to sleep with his hand tied to the bed. She woke up and she is freed. Bartek wedding planned for today. After breakfast the next dressmakers.- Again a new dress - she asked Justyna
- No, it's at today's wedding - said one of the tailors
- What is the wedding? - Asked Justyna
- Today our wedding, baby - said Bartek
Justyna began to cry. Marriage was to be held for an hour. With them in this world than it was getting dark in the human world. Bartek had a ready black suit. Justyna had a beautiful white dress. Bartek also arrived brother and his girlfriend. Justyna was crying in a room in a wedding dress. Julia entered the room.
- I'm sorry. I really do. - Said Julia
- I hate it!
- Do not worry, I hate to make or not. - Think about the girls from the age of 10 are removed from their parents and must Cierpice as we do. Justyna had had enough in the end help the girls. He had a big heart.
- Wedding! - Shouted Mark
- Come on! - Cried Julia
Zmuszona do ślubu.
Justyna musiała zasnąć z przywiązaną ręką do łóżka. Obudziła się i sama się uwolniła. Bartek zaplanował na dzisiaj ślub. Po śniadaniu przyszły krawcowe.
- Znowu nowe suknie - zapytała Justyna
- Nie, to na dzisiejszy ślub - odpowiedziała jedna z krawcowych
- Jaki ślub? - zapytała Justyna
- Dzisiaj nasz ślub kochanie - odpowiedział Bartek
Justyna rozpłakała się. Ślub miał się odbyć za godzinę. U nich w tym świecie robiło się ciemno niż w świecie ludzi. Bartek miał przyszykowany czarny garniutur. Justyna miała piękną białą suknię. Przybył też brat Bartka i jego dziewczyna. Justyna płakała w pokoju w sukni ślubnej. Do pokoju weszła Julia.
- Przykro mi. Naprawdę. - powiedziała Julia
- Nie nawidze go !
- Nie przejmuj się ja Marka też nie cierpię.- Pomyśl sobie, że dziewczyny od 10 roku życia są zabieranę od rodziców i muszą przerzywać to co my. Justyna miała już dość musiała w końcu pomóc dziewczynkom. Miałą wielkię sercę.
- Ślub! - krzyknął Marek
- Idziemy! - krzyknęła Julia
Wszyscy poszli na dwór tam już czekały:: wiedźmy, demony, diabły, i inne wampiry. Justyna szła w ciężkich kajdanach. do wielkiego gara. Wiedźmy zraniły jej rękę . Jej krew nalały do kielicha i wylały krew do wielkiego gara. Tak samo zrobiły z Bartkiem. Poczym wypowiedziały nie zrozumiałe zaklęcia. wymieszały krew w garze. Potem nalali już wymieszaną krew do kielicha. Bartek i Justyna musieli się z niego napić. Założyli sobię obrączki. I skończył się ślub. Potem Justyna z Bartkiem poszła do sypialni. Służki przyszykowały Justynę do nocy poślubnej. Lecz narpierw Justyna wypiła sok W zawartości tego soku było dodane coś dzięki temu Justynę pociągał Bartek. Mieli świetną noc poślubną, ale Justyna nie była sobą.
W końcu zasneli. Lecz Justyna słyszała głosy.
- Poprowadzisz światłość. My ci pomożemy. Jesteśmy przy tobie. Masz w sobie siłę.
Justyna poczuła w sobie moc. Wyszła i poszła na balkon popatrzyć na pełnię księżyca.
- Znowu nowe suknie - zapytała Justyna
- Nie, to na dzisiejszy ślub - odpowiedziała jedna z krawcowych
- Jaki ślub? - zapytała Justyna
- Dzisiaj nasz ślub kochanie - odpowiedział Bartek
Justyna rozpłakała się. Ślub miał się odbyć za godzinę. U nich w tym świecie robiło się ciemno niż w świecie ludzi. Bartek miał przyszykowany czarny garniutur. Justyna miała piękną białą suknię. Przybył też brat Bartka i jego dziewczyna. Justyna płakała w pokoju w sukni ślubnej. Do pokoju weszła Julia.
- Przykro mi. Naprawdę. - powiedziała Julia
- Nie nawidze go !
- Nie przejmuj się ja Marka też nie cierpię.- Pomyśl sobie, że dziewczyny od 10 roku życia są zabieranę od rodziców i muszą przerzywać to co my. Justyna miała już dość musiała w końcu pomóc dziewczynkom. Miałą wielkię sercę.
- Ślub! - krzyknął Marek
- Idziemy! - krzyknęła Julia
Wszyscy poszli na dwór tam już czekały:: wiedźmy, demony, diabły, i inne wampiry. Justyna szła w ciężkich kajdanach. do wielkiego gara. Wiedźmy zraniły jej rękę . Jej krew nalały do kielicha i wylały krew do wielkiego gara. Tak samo zrobiły z Bartkiem. Poczym wypowiedziały nie zrozumiałe zaklęcia. wymieszały krew w garze. Potem nalali już wymieszaną krew do kielicha. Bartek i Justyna musieli się z niego napić. Założyli sobię obrączki. I skończył się ślub. Potem Justyna z Bartkiem poszła do sypialni. Służki przyszykowały Justynę do nocy poślubnej. Lecz narpierw Justyna wypiła sok W zawartości tego soku było dodane coś dzięki temu Justynę pociągał Bartek. Mieli świetną noc poślubną, ale Justyna nie była sobą.
W końcu zasneli. Lecz Justyna słyszała głosy.
- Poprowadzisz światłość. My ci pomożemy. Jesteśmy przy tobie. Masz w sobie siłę.
Justyna poczuła w sobie moc. Wyszła i poszła na balkon popatrzyć na pełnię księżyca.
niedziela, 29 lipca 2012
Indomitable
She woke up in the morning around 10:00. She was so thirsty, but no blood but a sandwich. She thought, try a sandwich. She went to the kitchen. She saw not yet killed a rabbit could not resist. This desire was too strong. She jumped on the poor rabbit and sucked his blood. Rabbit soon died. In front of the kitchen was a mirror, she saw that her lips were red body became very pale.
- Come on baby - said Bartek
As if she was attached to the house. She knew that soon will be united with Bartek, I will be their wedding. Unfortunately, there is a forced. She dressed and went for a walk. When she walked jaskinię.Weszła saw her and saw that the walls are some strange characters. But in some way to read out what was written. Wrote: "He who is read and understood the content of the person chosen and bring peace to the world." Justin understood the content. Unfortunately did not expect that someone is standing behind her.
- How did you find this cave? - Asked Bartek
- You have a ban in here! Got it
- You will not I commanded
A girl and so she knew that it's possible. But she was strong and fought for her.
- End of a good thing - Bartek said firmly. - And so you're mine!
- No, and I never will!
The worst part was that it was not about the wedding ceremony as in humans. Musisiały come to the wedding: demons, witches, evil spirits, etc. For them, it was based on the fact that they had to lightly maim her hand and Bartek, too. She had a blood tie. They must also have a wedding night .. Bartek took the girl in his arms. He carried her into the bedroom and one arm tied to her bed. Another part of tomorrow.
Nieposkromiona
Obudziła się nad ranem około 10:00. Była taka spragniona, ale nie kanapki lecz krwi. Pomyślała spróbuje kanapki. Poszła do kuchni. Zobaczyła jeszcze nie zabitego królika nie mogła się powstrzymać. To pragnienie było zbyt mocne. Skoczyła na biednego królika i wyssała mu krew. Królik szybko zdechł. Na przeciwko kuchni było lustro zobaczyła, że usta jej poczerwieniały ciało stało się strasznie bladę.
- Choć kochanie - powiedział Bartek
Dziewczyna się jakby była przywiązana do tego domu. Wiedziała, że niedługo będzie zjednoczona z Bartkiem, bo będzie ich śłub. Niestety zostanie do niego zmuszona. Ubrała się i poszła na spacer. Gdy szła zobaczyła jaskinię.Weszła do niej i zobaczyła, że na ścianach są jakieś dziwne znaki. Lecz w jakiś sposób odczytała to co było napisane. Pisało : " Ten, który to przeczytał i zrozumiał treść jest wybrankiem i przyprowadzi pokój na świecie". Justyna zrozumiała treść. Niestety nie spodziewała się, że ktoś za nią stoi.
- Jak znalazłaś to jaskinię ? - zapytał Bartek
- Masz zakaz tu wchodzić ! Zrozumiano
- Nie będziesz mi rozkazywał
Dziewczyna i tak wiedziała, że to nic nie da. Lecz była silna i walczyła o swoje.
- Koniec tego dobrego - powiedział stanowczo Bartek. - I tak jesteś moja !
- Nie, i nigdy nie będe !
Najgorsze było to, że ceremonia ślubu nie polegała tak jak u ludzi. Musisiały przybyć na ślub : demony, wiedźmy, złe duchy, itp. U nich polegało to na tym, że musieli lekko jej okaleczyć ręke i Bartkowi też. Miała się powiązać krew. Musieli też mieć noc poślubną.. Bartek wziął dziewczynę na ręce. Zaniósł ją do sypialni i jedną rękę jej przywiązał do łóżka. Kolejna część już jutro.
- Choć kochanie - powiedział Bartek
Dziewczyna się jakby była przywiązana do tego domu. Wiedziała, że niedługo będzie zjednoczona z Bartkiem, bo będzie ich śłub. Niestety zostanie do niego zmuszona. Ubrała się i poszła na spacer. Gdy szła zobaczyła jaskinię.Weszła do niej i zobaczyła, że na ścianach są jakieś dziwne znaki. Lecz w jakiś sposób odczytała to co było napisane. Pisało : " Ten, który to przeczytał i zrozumiał treść jest wybrankiem i przyprowadzi pokój na świecie". Justyna zrozumiała treść. Niestety nie spodziewała się, że ktoś za nią stoi.
- Jak znalazłaś to jaskinię ? - zapytał Bartek
- Masz zakaz tu wchodzić ! Zrozumiano
- Nie będziesz mi rozkazywał
Dziewczyna i tak wiedziała, że to nic nie da. Lecz była silna i walczyła o swoje.
- Koniec tego dobrego - powiedział stanowczo Bartek. - I tak jesteś moja !
- Nie, i nigdy nie będe !
Najgorsze było to, że ceremonia ślubu nie polegała tak jak u ludzi. Musisiały przybyć na ślub : demony, wiedźmy, złe duchy, itp. U nich polegało to na tym, że musieli lekko jej okaleczyć ręke i Bartkowi też. Miała się powiązać krew. Musieli też mieć noc poślubną.. Bartek wziął dziewczynę na ręce. Zaniósł ją do sypialni i jedną rękę jej przywiązał do łóżka. Kolejna część już jutro.
niedziela, 15 lipca 2012
Lie.
Justyna has already had enough of everything.
- I want to get out of here! - Said Justyna
- Stop it baby!
- I'm not your cat!
- You!
Justyna so nervous that she began to burn up all! She was so angry she started to shoot fireballs. Bartek also upset and started calling all the elements. But the power of Justyny was stronger. It was very strange. Justyna magically flew the fiery dragon. She thought that he wanted to go to a world of good. Flew there. I saw that people there are very poor, and some were sick. Justyna went into the hospital saw him and looked at the bed. She lay there a little girl, who was bloodied.
- Who did this? - Asked Justyna
- Such a gentleman. - She said she barely
- Is this Mr. Bartek was his name?
- I think so
Justin immediately flew to the castle.
- What are you doing with children?! - Asked by Bartek
- Where have you been!
- After the good side! What happened there?!
- It was war!
Once again, Justyna did not know anything about the war. She was sorry that so many children lying sick in hospital, the worst was that she soon will be his wife. She went to the balcony a little breath. She saw the lake. But today it would not go anywhere. She went into the bedroom and saw a long purple dress. There was a message:
Today I invite you to the lake dress the dress. Justin went to wash up. Dressed, but did not go to the lake and not dressed the dress. She went to bed. Unfortunately, when I slept Bartek lay close to her and bit the girl on the neck. She woke up and felt pain. Already knew what was going on. Bartek has changed me a vampire.
- What did you do? - asked
- Now you're like me!
The girl was aware that it will want blood and it scared me.
Kłamstwo.
Justyna miała już wszystkiego dosyć.
- Ja chcę stąd uciec !- powiedziała Justyna
- Przestań kotku !
- Nie jestem twoim kotkiem !
- Jesteś !
Justyna tak się zdenerwowana, że aż cała zaczęła płonąć ! Była tak rozgniewana zaczęła strzelać kulami ognia. Bartek też się zdenerwował i zaczął wzywać wszystkie żywioły . Lecz moc Justyny była silniejsza. To było bardzo dziwne. Justyna w jakiś magiczny sposób odleciała na smoku ognistym. Pomyślała, że chce polecieć do świata dobra. Poleciała tam. I zobaczyła, że ludzie tam są strasznie biedni, a niektórzy byli chorzy. Justyna zobaczyła szpital weszła do niego i spojrzała na łóżka. Leżała tam mała dziewczynka, która była zakrwawiona.
- Kto ci to zrobił? - zapytała Justyna
- Taki jeden pan . - ledwo powiedziała dziewczynka
- Czy ten pan miał na imię Bartek ?
- Chyba, tak
Justyna od razu poleciała do zamku.
- Co ty robisz z dziećmi ?! - zapytała Bartka
- Gdzie ty byłaś !!
- Po dobrej stronie ! Co tam się stało !?
- Była wojna !
I znów Justyna nie wiedziała nic o wojnie. Było jej przykro, że tyle dzieci leżało chorych w szpitalu najgorsze było to, że niedługo ona zostanie jego żoną. Poszła na balkon trochę odetchnąć. Zobaczyła jezioro. Lecz nie chciała dzisiaj już nigdzie iść. Poszła do sypialni i zobaczyła fioletową długą suknię. Była tam wiadomość :
Dzisiaj zapraszam ciebie nad jezioro ubierz tą suknię. Justyna poszła się umyć. Ubrała się,ale nie poszła nad jezioro i nie ubrała tej sukni. Poszła się położyć. Niestety, gdy już spała Bartek położył się blisko niej i ugryzł dziewczynę w szyję. Obudziła się i poczuła ból. Już wiedziała o co chodzi. Bartek zmienił ja w wampirzyce.
- Co ty zrobiłeś? - zapytała
- Teraz jesteś taka jak ja !
Dziewczyna zdawała sobie sprawę, że będzie pragnęła krwi i to ja przeraziło.
- Ja chcę stąd uciec !- powiedziała Justyna
- Przestań kotku !
- Nie jestem twoim kotkiem !
- Jesteś !
Justyna tak się zdenerwowana, że aż cała zaczęła płonąć ! Była tak rozgniewana zaczęła strzelać kulami ognia. Bartek też się zdenerwował i zaczął wzywać wszystkie żywioły . Lecz moc Justyny była silniejsza. To było bardzo dziwne. Justyna w jakiś magiczny sposób odleciała na smoku ognistym. Pomyślała, że chce polecieć do świata dobra. Poleciała tam. I zobaczyła, że ludzie tam są strasznie biedni, a niektórzy byli chorzy. Justyna zobaczyła szpital weszła do niego i spojrzała na łóżka. Leżała tam mała dziewczynka, która była zakrwawiona.
- Kto ci to zrobił? - zapytała Justyna
- Taki jeden pan . - ledwo powiedziała dziewczynka
- Czy ten pan miał na imię Bartek ?
- Chyba, tak
Justyna od razu poleciała do zamku.
- Co ty robisz z dziećmi ?! - zapytała Bartka
- Gdzie ty byłaś !!
- Po dobrej stronie ! Co tam się stało !?
- Była wojna !
I znów Justyna nie wiedziała nic o wojnie. Było jej przykro, że tyle dzieci leżało chorych w szpitalu najgorsze było to, że niedługo ona zostanie jego żoną. Poszła na balkon trochę odetchnąć. Zobaczyła jezioro. Lecz nie chciała dzisiaj już nigdzie iść. Poszła do sypialni i zobaczyła fioletową długą suknię. Była tam wiadomość :
Dzisiaj zapraszam ciebie nad jezioro ubierz tą suknię. Justyna poszła się umyć. Ubrała się,ale nie poszła nad jezioro i nie ubrała tej sukni. Poszła się położyć. Niestety, gdy już spała Bartek położył się blisko niej i ugryzł dziewczynę w szyję. Obudziła się i poczuła ból. Już wiedziała o co chodzi. Bartek zmienił ja w wampirzyce.
- Co ty zrobiłeś? - zapytała
- Teraz jesteś taka jak ja !
Dziewczyna zdawała sobie sprawę, że będzie pragnęła krwi i to ja przeraziło.
Feel
Feel I invite you if you have any questions, please write to this e - mail annan20091@gmail.com
And in the heart.
Justyna felt as if someone broke her heart. I always liked him as was her brother. Bartek rushed into the room and solve the crying girl. Hugged her tightly. She had no strength to break free from the hands of Bart. She felt that all her power is gone and was no longer up so strong.
- Why? - Asked him
- As might hinder us in our relationship!
- But it was my friend!
- It's hard!
Justyna cried and cried. She went to court where he had never previously been. She went out and saw the forest beautiful white unicorn. She took him to the castle.
- Today coming dressmakers - said Bartek
- Why?
- You must have a different outfit
The girl sat on the couch and waited for dressmakers. Future dressmakers.
- A young lady was on the good side? - Asked the seamstress
- A good site?
- No, there is no good side! - Interrupted Bartek
- How does it not? - Said Justyna
- It is! - Cried the dressmaker
Uszyły dress for Justyny and went, because I know that there can be no future queen with a good side.
Justin was upset because it lied to Bartek. She went into the bedroom to rest after a hard day.
Bartek came into the bedroom and hugged to her. Justin had enough of his hug, but she knew that one day will have to deal with it.
The next chapter will be today or tomorrow!
I prosto w serce.
Justyna czuła się jakby ktoś wyrwał jej serce. Zawsze lubiła Mateusza był dla niej jak brat. Bartek wpadł do pokoju i rozwiązał zapłakaną dziewczynę. Mocno ją przytulił. Ona nie miała sił by się uwolnić z rąk Bartka. Czuła, że cała jej moc odeszła i nie była już aż taka silna.
- Czemu? - zapytała go
- Ponieważ mógł nam przeszkodzić w naszym związku !
- Ale to był mój przyjaciel !
- Trudno !
Justyna płakała i płakała. Poszła na dwór gdzie nigdy nie wcześniej nie była. Wyszła i zobaczyła za lasem pięknego białego jednorożca. Wzięła go do zamku.
- Dzisiaj przyjdą krawcowe - powiedział Bartek
- Po co ?
- Musisz mieć inny ubiór
Dziewczyna usiadła na kanapie i czekała na krawcowe. Przyszły krawcowe.
- A panienka była po tej dobrej stronie ? - zapytała krawcowa
- A jest dobra strona ?
- Nie, nie ma dobrej strony! - wtrącił się Bartek
- Jak to nie ma ? - powiedziała Justyna
- Jest ! - krzyknęła krawcowa
Uszyły suknię dla Justyny i poszły, bo wiedziały, że nie można mówić przyszłej królowej o dobrej stronie.
Justyna była zdenerwowana ponieważ Bartek ją okłamał. Poszła do sypialni odpocząć po ciężkim dniu.
Bartek przyszedł do sypialni i przytulił się do niej. Justyna miała dość jego przytulania,ale wiedziała, że kiedyś będzie się musiała z tym pogodzić.
Następny roździał będzie dziś lub jutro !
- Dzisiaj przyjdą krawcowe - powiedział Bartek
- Po co ?
- Musisz mieć inny ubiór
Dziewczyna usiadła na kanapie i czekała na krawcowe. Przyszły krawcowe.
- A panienka była po tej dobrej stronie ? - zapytała krawcowa
- A jest dobra strona ?
- Nie, nie ma dobrej strony! - wtrącił się Bartek
- Jak to nie ma ? - powiedziała Justyna
- Jest ! - krzyknęła krawcowa
Uszyły suknię dla Justyny i poszły, bo wiedziały, że nie można mówić przyszłej królowej o dobrej stronie.
Justyna była zdenerwowana ponieważ Bartek ją okłamał. Poszła do sypialni odpocząć po ciężkim dniu.
Bartek przyszedł do sypialni i przytulił się do niej. Justyna miała dość jego przytulania,ale wiedziała, że kiedyś będzie się musiała z tym pogodzić.
Następny roździał będzie dziś lub jutro !
Please
Please add comments I would like to hear what you think about my story, everyone can comment on this blog is also for visitors not only from Polish.
Tears of fire. I hate to reinstall.
Julia and Justyna went to change into evening dresses. While the brothers went to get dressed in a suit. Once everyone is dressed to meet at the big table. Behind the table was a fireplace. Justin had to sit next to Bart and Julia around Mark.
- What would you like to do? - Asked Justyny Bartek
- To escape from here!
- Me too! - Julia interjected
Then I heard that surprising opened. Came a man who sells girls.
- And what? Good stuff? - Asked the man
- Yes - said Bartek
Julia left the room. She remembered how it was taken from their parents.
The head of Justine was only hatred for Bart. I also began to yearn for their parents. Suddenly he took a knife and drove it into the heart Bartek. Bartek took out a knife and said:
- You can not kill me. Justyna was silent knew Bartek again to be cuddled in her bedroom.
She then onto the balcony. She began to cry in front of her eyes and saw that something flies out of heaven to her.
- Welcome! You need not fear me I'm an angel. I'm his sister Julia. When someone arrives to grieve for him.
- I am not sad! - Said Justin
- Then why are you crying?
- Because I miss my mom and a friend of Matthew
Then the angel quickly flew. But the dove flew to the balcony. She saw a dove holding an envelope in its beak. From Matthew to Justine. Bartek suddenly came and burned the letter. Justyna began to cry tears of fire.
Bartek came close to her and started kissing on the lips. The girl could not just give up. But she was helpless. Bartek took her in his arms and carried her onto the bed. Justyna was horrified. The worst part is that she did not know how it will withstand. Finally went to sleep. In the morning she woke up and saw that she lay clinging to Bartek. Fortunately, once she got up from bed. She felt terrible. Then he went to prepare a sandwich with cheese and lettuce. Suddenly the two guards had led to Matthew. Justyna almost zędlała when she saw that Matthew has a damaged hand.
- Where'd you come from - she asked him
- Some guy told me to kidnap and kill
- What? Bartek!
- I listen to you, baby.
- He's already arrived? finally
- Take it to bind and close the chamber, I do not want it is seen
- Yes it is! - The guards replied.
They took Justine tied, and Justyna cried: - No, why.
She heard only shot. I began to cry.
Hatred
Justyna woke up in the morning, I went to bed early. Unfortunately she had to endure Bartek in bed.
- Hey baby - happy Bartek said
- I have no intention of talking to you
- And so you'll have to put up with me for life.
Justyna got up, and Bartek with her. The girl looked in the mirror. Bartek it approached closer and closer. I wanted to bite her to become a vampire. Justyna screamed no. The voice was so strong that it pushed him so much.
- Do you think you have more power than mine - said Bartek
- Uh, yeah
- The fact that you were not obeyed me spend the day together
- You will not tell me what to do
- This is my castle and a couple of weeks will also be your castle
- What?
- Yes we got married
- No!
- Oh yes! I have that right!
- You can not force me
- After you bought it.
The girl was very nervous and the more she hated him.
Fortunately, someone knocked on her surprise it was her best friend Julia. You Julią was Mark, who was holding her hand. Julia had a facial expression to her face as she said take me hate him.
- So where are we going Julka - said Marek
- With you anywhere! - Said Julia
- Honey, after all we're a couple - again, said Mark
- Jula do not worry, I got worse - said Justyna
- U spokuj a baby - said Bartek
- Let us go in today's full moon on a double date - proposed Bartek
- What? - Cried the two friends
- So, today at 22:00 with you Bartek - said Marek.
Magic, who stuck with me.
When you come to the castle Justyna saw that the castle was in the middle of purple. Bartek took her to the bedroom, unfortunately she has not enjoyed since she had to have a shared bed with him. His brother's name was Marek. When Justyna has already put clothes in the wardrobe.
- While I'll introduce you to my brother and his unfortunate girlfriend - said Bartek
- I do not want
- Though!
- No good.
When they entered the hall of the Royal Justyna saw her best friend Julie with his brother Bart.
- What are you doing here? - Asked Justyna
- Had to be a girl because they threatened to make my parents that they would kill if they are not his girlfriend - said Julia.
- But you do not suffer from the primary - said Justyna
- I know - said Julia.
Ended the conversation. Mark began to hug Juliet. Justyna ran out of rage because she refused to let that happen. Justyna lay down on the bed. Bartek came and started to hug her.
- Leave me alone! - said
- And so you're my girl and will always be - answered
Finally Bartek went out of their room, he went to his daily hunting with his brother.
The girl was so nervous that Bartek cuddled up to her, she saw that it knows how to control the fire. But still she could not exploit it. But she did not know what it will meet tomorrow.
Mysterious place.
Finally they reached the beautiful villa.
- Step off! - Said the stranger.
- This is a mysterious place?
- For many teens, this villa is hell.
- What is this happening?
- Soon you'll be alone.
The beautiful villa came a man who looked about 28 years.
- Another! - Said the man.
He took her arm and gave her peace. The room was large. There were two beds. The room had a blue color.
- Even today, gone away! - Said the man.
She came dressed woman and Justin in corset dress. Dress was red. When Justynę came down longer had to sit on the couch. He came all the grapes are not two men who were not good-looking who do not. The future almost all the girls of the rooms. Also sat on the couch.
The idea was in that case that Justyna and the other girls were bought by foreign men. Justin was bought by a foreign guy named Bartek. Then Bartek took her to his limousine.
- Where are you taking me? - She asked, weeping
- The magic but also a bad place.
They rode in a limousine, Justyna suddenly saw that the limousine began to fly in the clouds.
Injustice
The year is 2013 people live normal, until one day. Today the world will be different.
Meet our main character Justine. Justin is her brunette hair is long. Her figure is the average. Justin has 14 years living in Warsaw. She lives there with her mother Aneta. Her mother is a blonde woman who is 45 years old. Justine dad disappeared when she was 6 years old. Her best friend is Julia. Julia is 15 years old and is a light brown hair. - Justin wake up late for school! - Cried my mother Justine. - I get up, Mom.
The girl went to the bathroom. She washed my teeth and saw the writing on the mirror, and there wrote this: Today, everything changes. Justin fright and quickly went to get dressed. Went downstairs to eat breakfast. Then I went to school. Biology lesson lasted until suddenly fallen firefighters saying run away from here. All paddocks. Came after the teen's parents. Unfortunately, only when Justine came a stranger, when no one was the man dragged her into his car and put it tied into the chair. Justin screamed, but the walls were sound-tight. But the man took her home. Her mother was waiting for her outside the house. Justin was rozwiążona. She entered the house, and man all the time waiting for her.
- Córciu goodbye forever - said the mother.
- No, Mom why?
- It must be!
The daughter was disappointed and sad but also wciekła. Said goodbye to his mother and went with a strange man.
- Where are you taking me?
- Somewhere far away!
- I'm not afraid of you!
- And you should.
Hello
Welcome to my stories today translate into English.
Translators are so because they visit me at my blog and not just Americans.
sobota, 14 lipca 2012
Łzy ognia. I ponowna nienawiść.
Julia i Justyna poszły się przebrać w suknie wieczorowe. Natomiast bracia poszli ubrać się w garnitur. Gdy już wszyscy się ubrali to spotkali się przy wielkim stole. Za stołem był kominek. Justyna musiała siedzieć koło Bartka, a Julia koło Marka.
- Co byś chciała robić? - zapytał się Bartek Justyny
- Uciec stąd !
- Ja też ! - wtrąciła się Julia
Potem usłyszano, że dziwi się otworzyły. Przyszedł mężczyzna, który handluje dziewczynami.
- I co? Dobry towar? - zapytał mężczyzna
- Tak - odpowiedział Bartek
Julia wyszła z sali. Przypomniała sobie jak ją zabrano od rodziców.
W głowie Justyny była tylko nienawiść do Bartka. I też zaczęła tęsknić za rodzicami. Nagle wzięła nóż i wbiła je w serce Bartka. Bartek wyjął nóż i powiedział :
- Nie da się mnie zabić. Justyna zamilkła wiedziała, że znowu Bartek się do niej będzie przytulał w sypialni.
Wyszła więc na balkon. Zaczęła płakać i przed jej oczami zobaczyła, że coś z nieba leci do niej.
- Witaj! Nie musisz się mnie bać jestem aniołem. I jestem siostrą Juli. Gdy ktoś się smuci przylatuje do niego.
- Nie jestem smutna! - odpowiedziała Justyna
- To czemu płaczesz?
- Ponieważ tęsknie za mamą i za moim przyjacielem Mateuszem
Wtedy anioł szybko poleciał. Lecz na balkon przyleciał gołąb. Zobaczyła, że gołąb w dziobie trzyma kopertę. Od Mateusza do Justyny. Nagle Bartek wszedł i spalił list. Justyna zaczęła płakać łzami ognia.
Bartek przybliżył się do niej i zaczął całować w usta. Dziewczyna nie mogła tak dawać się. Lecz była bezbronna. Bartek wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Justyna była przerażona. Najgorsze jest to, że ona nie wiedziała jak to będzie wytrzymywać. W końcu poszli spać. Nad ranem obudziła się i zobaczyła że leżała przytulona do Bartka. Na szczęście od razu wstała z łóżka. Czuła się okropnie. Potem poszła przyszykować sobie kanapkę z serem i sałatą. Nagle dwóch strażników przyprowadziło Mateusza. Justyna omal nie zędlała , gdy zobaczyła, że Mateusz ma uszkodzoną rękę.
- Skąd się tu wziąłeś - zapytała go
- Jakiś facet mnie kazał porwać i zabić
- Co?! Bartek!!
- Słucham ciebie kochanie.
- On już przybył? Nareszcie
- Zabierzcie ją zwiążcie i zamknijcie komnatę, nie chcę żeby ona to widziała
- Tak jest! - odpowiedzieli strażnicy.
Wzięli Justynę związali, a Justyna krzyczała : - Nie, dlaczego.
Słyszała tylko strzał. I zaczęła płakać.
- Co byś chciała robić? - zapytał się Bartek Justyny
- Uciec stąd !
- Ja też ! - wtrąciła się Julia
Potem usłyszano, że dziwi się otworzyły. Przyszedł mężczyzna, który handluje dziewczynami.
- I co? Dobry towar? - zapytał mężczyzna
- Tak - odpowiedział Bartek
Julia wyszła z sali. Przypomniała sobie jak ją zabrano od rodziców.
W głowie Justyny była tylko nienawiść do Bartka. I też zaczęła tęsknić za rodzicami. Nagle wzięła nóż i wbiła je w serce Bartka. Bartek wyjął nóż i powiedział :
- Nie da się mnie zabić. Justyna zamilkła wiedziała, że znowu Bartek się do niej będzie przytulał w sypialni.
Wyszła więc na balkon. Zaczęła płakać i przed jej oczami zobaczyła, że coś z nieba leci do niej.
- Witaj! Nie musisz się mnie bać jestem aniołem. I jestem siostrą Juli. Gdy ktoś się smuci przylatuje do niego.
- Nie jestem smutna! - odpowiedziała Justyna
- To czemu płaczesz?
- Ponieważ tęsknie za mamą i za moim przyjacielem Mateuszem
Wtedy anioł szybko poleciał. Lecz na balkon przyleciał gołąb. Zobaczyła, że gołąb w dziobie trzyma kopertę. Od Mateusza do Justyny. Nagle Bartek wszedł i spalił list. Justyna zaczęła płakać łzami ognia.
Bartek przybliżył się do niej i zaczął całować w usta. Dziewczyna nie mogła tak dawać się. Lecz była bezbronna. Bartek wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Justyna była przerażona. Najgorsze jest to, że ona nie wiedziała jak to będzie wytrzymywać. W końcu poszli spać. Nad ranem obudziła się i zobaczyła że leżała przytulona do Bartka. Na szczęście od razu wstała z łóżka. Czuła się okropnie. Potem poszła przyszykować sobie kanapkę z serem i sałatą. Nagle dwóch strażników przyprowadziło Mateusza. Justyna omal nie zędlała , gdy zobaczyła, że Mateusz ma uszkodzoną rękę.
- Skąd się tu wziąłeś - zapytała go
- Jakiś facet mnie kazał porwać i zabić
- Co?! Bartek!!
- Słucham ciebie kochanie.
- On już przybył? Nareszcie
- Zabierzcie ją zwiążcie i zamknijcie komnatę, nie chcę żeby ona to widziała
- Tak jest! - odpowiedzieli strażnicy.
Wzięli Justynę związali, a Justyna krzyczała : - Nie, dlaczego.
Słyszała tylko strzał. I zaczęła płakać.
Nienawiść
Justyna obudziła się nad rankiem, bo poszła wcześniej spać. Niestety musiała znosić Bartka w łóżku.
- Cześć kochanie - powiedział zadowolony Bartek
- Nie mam zamiaru się do ciebie odzywać
- I tak będziesz musiała znosić mnie przez całe życie.
Justyna wstała, a Bartek razem z nią. Dziewczyna patrzyła się w lustro. Bartek podchodził do niej coraz bliżej i bliżej. I chciał ją ugryść, by stała się wampirem. Justyna krzyknęła nie. Głos był tak mocny, że odepchnął go, aż tak bardzo.
- Myślisz, że masz większą moc od mojej - powiedział Bartek
- Yyy
- Za to, że nie byłaś mi posłuszna spędzimy ten dzień razem
- Nie będziesz mi mówił co mam robić
- To jest mój zamek a za parę tygodni będzie też twoim zamkiem
- Co?!
- Tak weźmiemy ślub
- Nie !
- Ależ tak ! Mam takie prawo!
- Nie możesz mnie zmusić
- Przecież cię kupiłem.
Dziewczyna była bardzo zdenerwowana i tym bardziej go znienawidziła.
Na szczęście ktoś zapukał do jej dziwi to była jej najlepsza przyjaciółka Julia. Za Julią stał Marek, który trzymał ją za rękę. Julia miała wyraz twarzy jak by jej twarz mówiła zabierz mnie nienawidzę go.
- To gdzie idziemy Julka - zapytał Marek
- Z tobą nigdzie! - odpowiedziała Julia
- Kochanie przecież jesteśmy parą - znowu odezwał się Marek
- Jula nie przejmuj się ja mam gorzej - powiedziała Justyna
- U spokuj się kochanie - powiedział Bartek
- Pójdźmy w dzisiejszą pełnie księżyca na podwójną randkę - zaproponował Bartek
- Co?! - krzyknęły obie przyjaciółki
- Czyli dzisiaj o 22:00 u ciebie Bartek - powiedział Marek.
- Cześć kochanie - powiedział zadowolony Bartek
- Nie mam zamiaru się do ciebie odzywać
- I tak będziesz musiała znosić mnie przez całe życie.
Justyna wstała, a Bartek razem z nią. Dziewczyna patrzyła się w lustro. Bartek podchodził do niej coraz bliżej i bliżej. I chciał ją ugryść, by stała się wampirem. Justyna krzyknęła nie. Głos był tak mocny, że odepchnął go, aż tak bardzo.
- Myślisz, że masz większą moc od mojej - powiedział Bartek
- Yyy
- Za to, że nie byłaś mi posłuszna spędzimy ten dzień razem
- Nie będziesz mi mówił co mam robić
- To jest mój zamek a za parę tygodni będzie też twoim zamkiem
- Co?!
- Tak weźmiemy ślub
- Nie !
- Ależ tak ! Mam takie prawo!
- Nie możesz mnie zmusić
- Przecież cię kupiłem.
Dziewczyna była bardzo zdenerwowana i tym bardziej go znienawidziła.
Na szczęście ktoś zapukał do jej dziwi to była jej najlepsza przyjaciółka Julia. Za Julią stał Marek, który trzymał ją za rękę. Julia miała wyraz twarzy jak by jej twarz mówiła zabierz mnie nienawidzę go.
- To gdzie idziemy Julka - zapytał Marek
- Z tobą nigdzie! - odpowiedziała Julia
- Kochanie przecież jesteśmy parą - znowu odezwał się Marek
- Jula nie przejmuj się ja mam gorzej - powiedziała Justyna
- U spokuj się kochanie - powiedział Bartek
- Pójdźmy w dzisiejszą pełnie księżyca na podwójną randkę - zaproponował Bartek
- Co?! - krzyknęły obie przyjaciółki
- Czyli dzisiaj o 22:00 u ciebie Bartek - powiedział Marek.
Magia, która tkwiła we mnie.
Gdy już przyszli do zamku Justyna zobaczyła, że zamek był w środku fioletowy. Bartek zaprowadził ją do sypialni niestety dziewczyna nie cieszyła się ponieważ musiała mieć z nim wspólne łóżko. Jego brat miał na imię Marek. Gdy Justyna już włożyła już ciuchy do szafy.
- Choć przedstawię cię mojemu bratu i jego nieszczęśliwej dziewczynie - powiedział Bartek
- Nie chcę
- Choć!
- No dobrze.
Gdy weszli do sali królewskiej Justyna zobaczyła swoją najlepszą przyjaciółką Julie u boku brata Bartka.
- Co tu robisz? - zapytała Justyna
- Musiałam zostać dziewczyną Marka ponieważ zagroził moim rodzicom że ich zabije jeśli nie zostanę jego dziewczyną - odpowiedziała Julia.
- Ale ty go nie cierpisz od podstawówki - powiedziała Justyna
- No wiem - powiedziała Julia.
Zakończyła się rozmowa. Marek zaczął przytulać Julię. Justyna wybiegła ze wściekłością ponieważ nie chciała do tego dopuścić. Justyna położyła się na łóżku. Bartek przyszedł i zaczął się do niej przytulać.
- Zostaw mnie ! - powiedziała
- I tak jesteś moją dziewczyną i na zawsze pozostaniesz - odpowiedział
W końcu Bartek wyszedł z ich pokoju poszedł na swoje codzienne polowanie z bratem.
Dziewczyna była tak zdenerwowana, że Bartek się do niej przytulał, że zobaczyła iż umie panować nad ogniem. Lecz jeszcze nie umiała jej wykorzystać. Lecz nie wiedziała co ją spotka jutro.
- Choć przedstawię cię mojemu bratu i jego nieszczęśliwej dziewczynie - powiedział Bartek
- Nie chcę
- Choć!
- No dobrze.
Gdy weszli do sali królewskiej Justyna zobaczyła swoją najlepszą przyjaciółką Julie u boku brata Bartka.
- Co tu robisz? - zapytała Justyna
- Musiałam zostać dziewczyną Marka ponieważ zagroził moim rodzicom że ich zabije jeśli nie zostanę jego dziewczyną - odpowiedziała Julia.
- Ale ty go nie cierpisz od podstawówki - powiedziała Justyna
- No wiem - powiedziała Julia.
Zakończyła się rozmowa. Marek zaczął przytulać Julię. Justyna wybiegła ze wściekłością ponieważ nie chciała do tego dopuścić. Justyna położyła się na łóżku. Bartek przyszedł i zaczął się do niej przytulać.
- Zostaw mnie ! - powiedziała
- I tak jesteś moją dziewczyną i na zawsze pozostaniesz - odpowiedział
W końcu Bartek wyszedł z ich pokoju poszedł na swoje codzienne polowanie z bratem.
Dziewczyna była tak zdenerwowana, że Bartek się do niej przytulał, że zobaczyła iż umie panować nad ogniem. Lecz jeszcze nie umiała jej wykorzystać. Lecz nie wiedziała co ją spotka jutro.
Tajemnicze miejsce.
W końcu dotarli do piękniej willi.
- Wysiadka ! - powiedział obcy mężczyzna.
- To jest to tajemnicze miejsce?
- Dla wielu nastolatek ta willa to piekło.
- Co tu się takiego dzieje ?
- Zaraz sama się dowiesz.
Z pięknej willi wyszedł mężczyzna, który wyglądał na około 28 lat.
- Kolejna ! - powiedział mężczyzna.
Wziął ją za ramię i przydzielił jej pokój. Pokój był duży. Były tam dwa łóżka. Pokój miał kolor niebieski.
- Jeszcze dziś stąd znikniesz ! - powiedział mężczyzna.
Przyszła kobieta i ubrała Justyna w sukienkę z gorsetem. Sukienka była czerwona. Gdy Justyna już zeszła na dół miała usiąść na kanapę. Przyszedł cały gron obcych mężczyzn nie którzy byli ładni nie którzy nie. Przyszły prawie wszystkie dziewczyny z pokoi. Także usiadły na kanapę.
Chodziło o to w tej sprawie, że Justyna i inne dziewczyny były kupowane przez obcych mężczyzn. Justyna została kupiona przez obcego faceta o imieniu Bartek. Po czym Bartek ją zabrał do swojej limuzyny.
- Dokąd mnie zabierasz ? - zapytała płacząc
- W magiczne ale także i złe miejsce.
Jechali limuzyną, aż nagle Justyna zobaczyła, że limuzyna zaczęła lecieć w chmury.
- Wysiadka ! - powiedział obcy mężczyzna.
- To jest to tajemnicze miejsce?
- Dla wielu nastolatek ta willa to piekło.
- Co tu się takiego dzieje ?
- Zaraz sama się dowiesz.
Z pięknej willi wyszedł mężczyzna, który wyglądał na około 28 lat.
- Kolejna ! - powiedział mężczyzna.
Wziął ją za ramię i przydzielił jej pokój. Pokój był duży. Były tam dwa łóżka. Pokój miał kolor niebieski.
- Jeszcze dziś stąd znikniesz ! - powiedział mężczyzna.
Przyszła kobieta i ubrała Justyna w sukienkę z gorsetem. Sukienka była czerwona. Gdy Justyna już zeszła na dół miała usiąść na kanapę. Przyszedł cały gron obcych mężczyzn nie którzy byli ładni nie którzy nie. Przyszły prawie wszystkie dziewczyny z pokoi. Także usiadły na kanapę.
Chodziło o to w tej sprawie, że Justyna i inne dziewczyny były kupowane przez obcych mężczyzn. Justyna została kupiona przez obcego faceta o imieniu Bartek. Po czym Bartek ją zabrał do swojej limuzyny.
- Dokąd mnie zabierasz ? - zapytała płacząc
- W magiczne ale także i złe miejsce.
Jechali limuzyną, aż nagle Justyna zobaczyła, że limuzyna zaczęła lecieć w chmury.
Niesprawieliwość
Jest rok 2013 ludzie żyją normalnie, aż do pewnego dnia. Dzisiaj świat będzie inny.
Poznajmy naszą główną bohaterkę Justynę. Justyna to brunetka jej włosy są długie. Jej sylwetka jest średnia. Justyna ma 14 lat mieszka w Warszawie. Mieszka tam z mamą Anetą. Jej mama to jasnowłosa kobieta która ma 45 lat. Justyny tato zaginął, gdy miała 6 lat. Jej najlepszą przyjaciółką jest Julia. Julia ma 15 lat i jest jasną szatynką. - Justyna wstawaj spóźnisz się do szkoły! - krzyknęła mama Justyny. - Już wstaje mamo.
Dziewczyna poszła do łazienki. Myła zęby i zobaczyła napis na lustrze, a pisało tam tak : Dzisiaj wszystko się zmieni. Justyna przestraszyła się i szybko poszła się ubrać. Zeszła na dół zjeść śniadanie. Potem poszła do szkoły. Lekcja biologii trwała, aż nagle wpadli strażacy mówiąc uciekajcie z tąd. Wszyscy wybiegi. Przyjechały po nastolatków rodzice. Niestety tylko po Justynę przyjechał jakiś obcy facet , gdy już nikogo nie było ten mężczyzna zaciągnął ją do swojego samochodu związał i położył ją na fotel. Justyna krzyczała ale ściany były dźwięko-szczelne. Lecz ten mężczyzna zawiózł ją do domu. Jej mama czekała na nią przed domem. Justyna została rozwiążona. Weszła do domu, a mężczyzna cały czas czekał na nią.
- Córciu dowidzenia na zawsze - powiedziała matka.
- Nie mamo dlaczego ?
- Tak musi być !
Córka była zawiedziona i smutna ale także wciekła. Pożegnała się z matką i pojechała z obcym mężczyzną.
- Gdzie mnie zabierasz ?
- Gdzieś daleko!
- Nie boję się ciebie !
- A powinnaś .
- Córciu dowidzenia na zawsze - powiedziała matka.
- Nie mamo dlaczego ?
- Tak musi być !
Córka była zawiedziona i smutna ale także wciekła. Pożegnała się z matką i pojechała z obcym mężczyzną.
- Gdzie mnie zabierasz ?
- Gdzieś daleko!
- Nie boję się ciebie !
- A powinnaś .
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















