Atmosfera

poniedziałek, 30 lipca 2012

Zmuszona do ślubu.

    Justyna musiała zasnąć z przywiązaną ręką do łóżka. Obudziła się i sama się uwolniła. Bartek zaplanował na dzisiaj ślub. Po śniadaniu przyszły krawcowe.
- Znowu nowe suknie - zapytała Justyna
- Nie, to na dzisiejszy ślub - odpowiedziała jedna z krawcowych
- Jaki ślub? - zapytała Justyna
- Dzisiaj nasz ślub kochanie - odpowiedział Bartek
Justyna rozpłakała się. Ślub miał się odbyć za godzinę. U nich w tym świecie robiło się ciemno niż w świecie ludzi. Bartek miał przyszykowany czarny garniutur. Justyna miała piękną białą suknię. Przybył też brat Bartka i jego dziewczyna. Justyna płakała w pokoju w sukni ślubnej. Do pokoju weszła Julia.
- Przykro mi. Naprawdę. - powiedziała Julia
- Nie nawidze go !
- Nie przejmuj się ja Marka też nie cierpię.- Pomyśl sobie, że dziewczyny od 10 roku życia są zabieranę od rodziców i muszą przerzywać to co my. Justyna miała już dość musiała w końcu pomóc dziewczynkom. Miałą wielkię sercę.
- Ślub! - krzyknął Marek
- Idziemy! - krzyknęła Julia
Wszyscy poszli na dwór tam już czekały:: wiedźmy, demony, diabły, i inne wampiry. Justyna szła w ciężkich kajdanach. do wielkiego gara. Wiedźmy zraniły jej rękę . Jej krew nalały do kielicha i wylały krew do wielkiego gara. Tak samo zrobiły z Bartkiem. Poczym wypowiedziały nie zrozumiałe zaklęcia. wymieszały krew w garze. Potem nalali już wymieszaną krew do kielicha. Bartek i Justyna musieli się z niego napić. Założyli sobię obrączki. I skończył się ślub. Potem Justyna z Bartkiem poszła do sypialni. Służki przyszykowały Justynę do nocy poślubnej. Lecz narpierw Justyna wypiła sok W zawartości tego soku było dodane coś dzięki temu Justynę pociągał Bartek. Mieli świetną noc poślubną, ale Justyna nie była sobą.
W końcu zasneli. Lecz Justyna słyszała głosy.
- Poprowadzisz światłość. My ci pomożemy. Jesteśmy przy tobie. Masz w sobie siłę.
Justyna poczuła w sobie moc. Wyszła i poszła na balkon popatrzyć na pełnię księżyca.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz