Atmosfera

czwartek, 23 sierpnia 2012

Pomyśl, bo to boli!

          Przszedł tajemniczy zamaskowany chłopak. Porwał Justynę. Julia wróćiła do zamku. 
- No super ! Kolejny nie znajomy !- powiedziała Justyna
- Mam na imię Ben
- A ja Justyna
Przyszli do chatki w lesie. Chłopak miał czarne włosy i jasną skórę jak Justyna był też umięsniony. Spodobał się Justynie i Justyna jemu.
- Ładna jesteś!
- Naserio! Bo po raz pierwszy widze chłopaka, któremu się podobam!
- Co?! Nie patrze na wygląd zewnętrzny. Nie jestem taki!
- Dawno nie jadłaś krwi ?
- Nom.
- Choć mam krew w lodówce.
- Ok.
Weszli do domku. Było tam bardzo przytulnie. Zaczeli pić krew.
- Chciałabym tu zostać na zawsze, ale nie mogę.
- Czemu??
- Bo mój debilny mąż zabija każdego komu na mnie zależy.
- Czyżby mój kochany braciszek Bartuś??
- Skąd wiesz ona ma tylko jednego brata.
- Bo się mnie wyparł.
- Aha.
Ben zaczął zbliżać się do Justyny i się pocałowali. Przepiękny pocałunek nie trwał wiecznie. Wpadł Bartek to domu Bena.
- Odczep się od mojej żony! - powiedział Bartek
- Nie ona ciebie nie nawidzi !
- Mam większą moc od ciebie ! - powiedział Ben.
- Braciszku ona jest moja!!

Bolesny Szantaż

 Justyna poszła się położyć. Nadszedł kolejny dzień.
- Mam dosyć ! Nienawidzę ciebie ! Idę stąd!- wykrzyknęła
- Czułem, że tak powiesz. Straż
Strażnicy przyszli z Julią związaną. Bartek zaczął powoli wbijać nóż w serce Juli. W końcu wbił cały. Justyna krzyknęła nie . Julia cała krawiła. Justyna podbiegła i zaczęła płakać. Nienawidziła Bartka, bo zabił jej najlepszą przyjaciókę. Lecz łzy Justyny uleczyły Julię. Bartek miał zdziwiną mine. Ostatni czarodzieje, którzy umieli uzdrawiać zagineli bezpowrotnie. Bartek zrozmumiał, że Justyna jest wybranką.
- Jesteś idotą ! - powiedziała Justyna
- Kochanie!
- Nie mów tak do mnie draniu. - Mam ciebię dosyć!
- Posłuchaj jesteś moją żoną!
Nagle nie wiadomo skąd wpadł mężczyzna, który oddał Bartkowi Justynę. Odepchnął Bartka i jej przyjaciółkę. I zaczął dobierać się do Justyny. Bartek zaczął go bić. Justyna zaczęła płakać i wybiegła z Julią z pałacu. Poszły nad jezioro. I zobaczyły 12 - letnią dziewczynkę płakała.
- Co się stało? - zapytała Justyna
- Jestem zmuszona do ślubu i już nigdy nie zobacze moich rodziców. - odpowiedziała dziewczynka.
- Wiem jak się czujesz, ale ja nie mam taty, bo zaginął wiele lat temu. - powiedziała Justyna.
Dziewczynka pobiegła.
- Wzywam ciebie ogniu pomóż mi! - wykrzyknęła Julia.
- Będzie dobrze ! Uda ci się go pokonać! - odezwał się nieznany głos!