Atmosfera

poniedziałek, 30 lipca 2012

Forced to marry

Justyna had to sleep with his hand tied to the bed. She woke up and she is freed. Bartek wedding planned for today. After breakfast the next dressmakers.

- Again a new dress - she asked Justyna

- No, it's at today's wedding - said one of the tailors

- What is the wedding? - Asked Justyna

- Today our wedding, baby - said Bartek

Justyna began to cry. Marriage was to be held for an hour. With them in this world than it was getting dark in the human world. Bartek had a ready black suit. Justyna had a beautiful white dress. Bartek also arrived brother and his girlfriend. Justyna was crying in a room in a wedding dress. Julia entered the room.

- I'm sorry. I really do. - Said Julia

-  I hate it!

- Do not worry, I hate to make or not. - Think about the girls from the age of 10 are removed from their parents and must Cierpice as we do. Justyna had had enough in the end help the girls. He had a big heart.

- Wedding! - Shouted Mark

- Come on! - Cried Julia

Zmuszona do ślubu.

    Justyna musiała zasnąć z przywiązaną ręką do łóżka. Obudziła się i sama się uwolniła. Bartek zaplanował na dzisiaj ślub. Po śniadaniu przyszły krawcowe.
- Znowu nowe suknie - zapytała Justyna
- Nie, to na dzisiejszy ślub - odpowiedziała jedna z krawcowych
- Jaki ślub? - zapytała Justyna
- Dzisiaj nasz ślub kochanie - odpowiedział Bartek
Justyna rozpłakała się. Ślub miał się odbyć za godzinę. U nich w tym świecie robiło się ciemno niż w świecie ludzi. Bartek miał przyszykowany czarny garniutur. Justyna miała piękną białą suknię. Przybył też brat Bartka i jego dziewczyna. Justyna płakała w pokoju w sukni ślubnej. Do pokoju weszła Julia.
- Przykro mi. Naprawdę. - powiedziała Julia
- Nie nawidze go !
- Nie przejmuj się ja Marka też nie cierpię.- Pomyśl sobie, że dziewczyny od 10 roku życia są zabieranę od rodziców i muszą przerzywać to co my. Justyna miała już dość musiała w końcu pomóc dziewczynkom. Miałą wielkię sercę.
- Ślub! - krzyknął Marek
- Idziemy! - krzyknęła Julia
Wszyscy poszli na dwór tam już czekały:: wiedźmy, demony, diabły, i inne wampiry. Justyna szła w ciężkich kajdanach. do wielkiego gara. Wiedźmy zraniły jej rękę . Jej krew nalały do kielicha i wylały krew do wielkiego gara. Tak samo zrobiły z Bartkiem. Poczym wypowiedziały nie zrozumiałe zaklęcia. wymieszały krew w garze. Potem nalali już wymieszaną krew do kielicha. Bartek i Justyna musieli się z niego napić. Założyli sobię obrączki. I skończył się ślub. Potem Justyna z Bartkiem poszła do sypialni. Służki przyszykowały Justynę do nocy poślubnej. Lecz narpierw Justyna wypiła sok W zawartości tego soku było dodane coś dzięki temu Justynę pociągał Bartek. Mieli świetną noc poślubną, ale Justyna nie była sobą.
W końcu zasneli. Lecz Justyna słyszała głosy.
- Poprowadzisz światłość. My ci pomożemy. Jesteśmy przy tobie. Masz w sobie siłę.
Justyna poczuła w sobie moc. Wyszła i poszła na balkon popatrzyć na pełnię księżyca.








niedziela, 29 lipca 2012

Indomitable


She woke up in the morning around 10:00. She was so thirsty, but no blood but a sandwich. She thought, try a sandwich. She went to the kitchen. She saw not yet killed a rabbit could not resist. This desire was too strong. She jumped on the poor rabbit and sucked his blood. Rabbit soon died. In front of the kitchen was a mirror, she saw that her lips were red body became very pale.

- Come on baby - said Bartek

As if she was attached to the house. She knew that soon will be united with Bartek, I will be their wedding. Unfortunately, there is a forced. She dressed and went for a walk. When she walked jaskinię.Weszła saw her and saw that the walls are some strange characters. But in some way to read out what was written. Wrote: "He who is read and understood the content of the person chosen and bring peace to the world." Justin understood the content. Unfortunately did not expect that someone is standing behind her.

- How did you find this cave? - Asked Bartek

- You have a ban in here! Got it

- You will not I commanded

A girl and so she knew that it's possible. But she was strong and fought for her.

- End of a good thing - Bartek said firmly. - And so you're mine!

- No, and I never will!

The worst part was that it was not about the wedding ceremony as in humans. Musisiały come to the wedding: demons, witches, evil spirits, etc. For them, it was based on the fact that they had to lightly maim her hand and Bartek, too. She had a blood tie. They must also have a wedding night .. Bartek took the girl in his arms. He carried her into the bedroom and one arm tied to her bed. Another part of tomorrow.








Nieposkromiona

  Obudziła się nad ranem około 10:00. Była taka spragniona, ale nie kanapki lecz krwi. Pomyślała spróbuje kanapki. Poszła do kuchni. Zobaczyła jeszcze nie zabitego królika nie mogła się powstrzymać. To pragnienie było zbyt mocne. Skoczyła na biednego królika i wyssała mu krew. Królik szybko zdechł. Na przeciwko kuchni było lustro zobaczyła, że usta jej poczerwieniały ciało stało się strasznie bladę.
- Choć kochanie - powiedział Bartek
Dziewczyna się jakby była przywiązana do tego domu. Wiedziała, że niedługo będzie zjednoczona z Bartkiem, bo będzie ich śłub. Niestety zostanie do niego zmuszona. Ubrała się i poszła na spacer. Gdy szła zobaczyła jaskinię.Weszła do niej i zobaczyła, że na ścianach są jakieś dziwne znaki. Lecz w jakiś sposób odczytała to co było napisane. Pisało : " Ten, który to przeczytał i zrozumiał treść jest wybrankiem i przyprowadzi pokój na świecie". Justyna zrozumiała treść. Niestety nie spodziewała się, że ktoś za nią stoi.
- Jak znalazłaś to jaskinię ? - zapytał Bartek
- Masz zakaz tu wchodzić ! Zrozumiano
- Nie będziesz mi rozkazywał
Dziewczyna i tak wiedziała, że to nic nie da. Lecz była silna i walczyła o swoje.
- Koniec tego dobrego - powiedział stanowczo Bartek. - I tak jesteś moja !
- Nie, i nigdy nie będe !
Najgorsze było to, że ceremonia ślubu nie polegała tak jak u ludzi. Musisiały przybyć na ślub : demony, wiedźmy, złe duchy, itp. U nich polegało to na tym, że musieli lekko jej okaleczyć ręke i Bartkowi też. Miała  się powiązać krew. Musieli też mieć noc poślubną.. Bartek wziął dziewczynę na ręce. Zaniósł ją do sypialni  i jedną rękę jej przywiązał do łóżka. Kolejna część już jutro.

niedziela, 15 lipca 2012

Thank you !

The next part tomorrow! Thank you that you are

Lie.


Justyna has already had enough of everything.
- I want to get out of here! - Said Justyna
- Stop it baby!
- I'm not your cat!
- You!
Justyna so nervous that she began to burn up all! She was so angry she started to shoot fireballs. Bartek also upset and started calling all the elements. But the power of Justyny was stronger. It was very strange. Justyna magically flew the fiery dragon. She thought that he wanted to go to a world of good. Flew there. I saw that people there are very poor, and some were sick. Justyna went into the hospital saw him and looked at the bed. She lay there a little girl, who was bloodied.
- Who did this? - Asked Justyna
- Such a gentleman. - She said she barely
- Is this Mr. Bartek was his name?
- I think so
Justin immediately flew to the castle.
- What are you doing with children?! - Asked by Bartek
- Where have you been!
- After the good side! What happened there?!
- It was war!
Once again, Justyna did not know anything about the war. She was sorry that so many children lying sick in hospital, the worst was that she soon will be his wife. She went to the balcony a little breath. She saw the lake. But today it would not go anywhere. She went into the bedroom and saw a long purple dress. There was a message:
Today I invite you to the lake dress the dress. Justin went to wash up. Dressed, but did not go to the lake and not dressed the dress. She went to bed. Unfortunately, when I slept Bartek lay close to her and bit the girl on the neck. She woke up and felt pain. Already knew what was going on. Bartek has changed me a vampire.
- What did you do? - asked
- Now you're like me!
The girl was aware that it will want blood and it scared me.

Kłamstwo.

      Justyna miała już wszystkiego dosyć.
- Ja chcę stąd uciec !- powiedziała Justyna
- Przestań kotku !
- Nie jestem twoim kotkiem !
- Jesteś !
Justyna tak się zdenerwowana, że aż cała zaczęła płonąć ! Była tak rozgniewana zaczęła strzelać kulami ognia. Bartek też się zdenerwował i zaczął wzywać wszystkie żywioły . Lecz moc Justyny była silniejsza. To było bardzo dziwne. Justyna w jakiś magiczny sposób odleciała na smoku ognistym. Pomyślała, że chce polecieć do świata dobra. Poleciała tam. I zobaczyła, że ludzie tam są strasznie biedni, a niektórzy byli chorzy. Justyna zobaczyła szpital weszła do niego i spojrzała na łóżka. Leżała tam mała dziewczynka, która była zakrwawiona.
- Kto ci to zrobił? - zapytała Justyna
- Taki jeden pan . - ledwo powiedziała dziewczynka
- Czy ten pan miał na imię Bartek ?
- Chyba, tak
Justyna od razu poleciała do zamku.
- Co ty robisz z dziećmi ?! - zapytała Bartka
- Gdzie ty byłaś !!
- Po dobrej stronie ! Co tam się stało !?
- Była wojna !
I znów Justyna nie wiedziała nic o wojnie. Było jej przykro, że tyle dzieci leżało chorych w szpitalu najgorsze było to, że niedługo ona zostanie jego żoną. Poszła na balkon trochę odetchnąć. Zobaczyła jezioro. Lecz nie chciała dzisiaj już nigdzie iść. Poszła do sypialni i zobaczyła fioletową długą suknię. Była tam wiadomość :
Dzisiaj zapraszam ciebie nad jezioro ubierz tą suknię. Justyna poszła się umyć. Ubrała się,ale nie poszła nad jezioro i nie ubrała tej sukni. Poszła się położyć. Niestety, gdy już spała Bartek położył się blisko niej i ugryzł dziewczynę w szyję. Obudziła się i poczuła ból. Już wiedziała o co chodzi. Bartek zmienił ja w wampirzyce.
- Co ty zrobiłeś? - zapytała
- Teraz jesteś taka jak ja !
Dziewczyna zdawała sobie sprawę, że będzie pragnęła krwi i to ja przeraziło.

Feel

Feel I invite you if you have any questions, please write to this e - mail annan20091@gmail.com

And in the heart.


Justyna felt as if someone broke her heart. I always liked him as was her brother. Bartek rushed into the room and solve the crying girl. Hugged her tightly. She had no strength to break free from the hands of Bart. She felt that all her power is gone and was no longer up so strong.
- Why? - Asked him
- As might hinder us in our relationship!
- But it was my friend!
- It's hard!
Justyna cried and cried. She went to court where he had never previously been. She went out and saw the forest beautiful white unicorn. She took him to the castle.
- Today coming dressmakers - said Bartek
- Why?
- You must have a different outfit
The girl sat on the couch and waited for dressmakers. Future dressmakers.
- A young lady was on the good side? - Asked the seamstress
- A good site?
- No, there is no good side! - Interrupted Bartek
- How does it not? - Said Justyna
- It is! - Cried the dressmaker
Uszyły dress for Justyny and went, because I know that there can be no future queen with a good side.
Justin was upset because it lied to Bartek. She went into the bedroom to rest after a hard day.
Bartek came into the bedroom and hugged to her. Justin had enough of his hug, but she knew that one day will have to deal with it.
The next chapter will be today or tomorrow!

I prosto w serce.

  Justyna czuła się jakby ktoś wyrwał jej serce. Zawsze lubiła Mateusza był dla niej jak brat. Bartek wpadł do pokoju i rozwiązał zapłakaną dziewczynę. Mocno ją przytulił. Ona nie miała sił by się uwolnić z rąk Bartka. Czuła, że cała jej moc odeszła i nie była już aż taka silna.
- Czemu? - zapytała go
- Ponieważ mógł nam przeszkodzić w naszym związku ! 
- Ale to był mój przyjaciel ! 
- Trudno ! 
Justyna płakała i płakała. Poszła na dwór gdzie nigdy nie wcześniej nie była. Wyszła i zobaczyła za lasem pięknego białego jednorożca. Wzięła go do zamku. 
- Dzisiaj przyjdą krawcowe - powiedział Bartek
- Po co ? 
- Musisz mieć inny ubiór 
Dziewczyna usiadła na kanapie i czekała na krawcowe. Przyszły krawcowe. 
- A panienka była po tej dobrej stronie ? - zapytała krawcowa
- A jest dobra strona ? 
- Nie, nie ma dobrej strony! - wtrącił się Bartek
- Jak to nie ma ? - powiedziała Justyna
- Jest ! - krzyknęła krawcowa 
Uszyły suknię dla Justyny i poszły, bo wiedziały, że nie można mówić przyszłej królowej o dobrej stronie. 
Justyna była zdenerwowana ponieważ Bartek ją okłamał. Poszła do sypialni odpocząć po ciężkim dniu. 
Bartek przyszedł do sypialni i przytulił się do niej. Justyna miała dość jego przytulania,ale wiedziała, że kiedyś będzie się musiała z tym pogodzić. 
Następny roździał będzie dziś lub jutro !

Thank you

Thank you for being my story and read the next chapter soon.

Please

Please add comments I would like to hear what you think about my story, everyone can comment on this blog is also for visitors not only from Polish.

Tears of fire. I hate to reinstall.



Julia and Justyna went to change into evening dresses. While the brothers went to get dressed in a suit. Once everyone is dressed to meet at the big table. Behind the table was a fireplace. Justin had to sit next to Bart and Julia around Mark.
- What would you like to do? - Asked Justyny Bartek
- To escape from here!
- Me too! - Julia interjected
Then I heard that surprising opened. Came a man who sells girls.
- And what? Good stuff? - Asked the man
- Yes - said Bartek
Julia left the room. She remembered how it was taken from their parents.
The head of Justine was only hatred for Bart. I also began to yearn for their parents. Suddenly he took a knife and drove it into the heart Bartek. Bartek took out a knife and said:
- You can not kill me. Justyna was silent knew Bartek again to be cuddled in her bedroom.
She then onto the balcony. She began to cry in front of her eyes and saw that something flies out of heaven to her.
- Welcome! You need not fear me I'm an angel. I'm his sister Julia. When someone arrives to grieve for him.
- I am not sad! - Said Justin
- Then why are you crying?
- Because I miss my mom and a friend of Matthew
Then the angel quickly flew. But the dove flew to the balcony. She saw a dove holding an envelope in its beak. From Matthew to Justine. Bartek suddenly came and burned the letter. Justyna began to cry tears of fire.
Bartek came close to her and started kissing on the lips. The girl could not just give up. But she was helpless. Bartek took her in his arms and carried her onto the bed. Justyna was horrified. The worst part is that she did not know how it will withstand. Finally went to sleep. In the morning she woke up and saw that she lay clinging to Bartek. Fortunately, once she got up from bed. She felt terrible. Then he went to prepare a sandwich with cheese and lettuce. Suddenly the two guards had led to Matthew. Justyna almost zędlała when she saw that Matthew has a damaged hand.
- Where'd you come from - she asked him
- Some guy told me to kidnap and kill
- What? Bartek!
- I listen to you, baby.
- He's already arrived? finally
- Take it to bind and close the chamber, I do not want it is seen
- Yes it is! - The guards replied.
They took Justine tied, and Justyna cried: - No, why.
She heard only shot. I began to cry.

Hatred


Justyna woke up in the morning, I went to bed early. Unfortunately she had to endure Bartek in bed.
- Hey baby - happy Bartek said
- I have no intention of talking to you
- And so you'll have to put up with me for life.
Justyna got up, and Bartek with her. The girl looked in the mirror. Bartek it approached closer and closer. I wanted to bite her to become a vampire. Justyna screamed no. The voice was so strong that it pushed him so much.
- Do you think you have more power than mine - said Bartek
- Uh, yeah
- The fact that you were not obeyed me spend the day together
- You will not tell me what to do
- This is my castle and a couple of weeks will also be your castle
- What?
- Yes we got married
- No!
- Oh yes! I have that right!
- You can not force me
- After you bought it.
The girl was very nervous and the more she hated him.
Fortunately, someone knocked on her surprise it was her best friend Julia. You Julią was Mark, who was holding her hand. Julia had a facial expression to her face as she said take me hate him.
- So where are we going Julka - said Marek
- With you anywhere! - Said Julia
- Honey, after all we're a couple - again, said Mark
- Jula do not worry, I got worse - said Justyna
- U spokuj a baby - said Bartek
- Let us go in today's full moon on a double date - proposed Bartek
- What? - Cried the two friends
- So, today at 22:00 with you Bartek - said Marek.

Magic, who stuck with me.


When you come to the castle Justyna saw that the castle was in the middle of purple. Bartek took her to the bedroom, unfortunately she has not enjoyed since she had to have a shared bed with him. His brother's name was Marek. When Justyna has already put clothes in the wardrobe.
- While I'll introduce you to my brother and his unfortunate girlfriend - said Bartek
- I do not want
- Though!
- No good.
When they entered the hall of the Royal Justyna saw her best friend Julie with his brother Bart.
- What are you doing here? - Asked Justyna
- Had to be a girl because they threatened to make my parents that they would kill if they are not his girlfriend - said Julia.
- But you do not suffer from the primary - said Justyna
- I know - said Julia.
Ended the conversation. Mark began to hug Juliet. Justyna ran out of rage because she refused to let that happen. Justyna lay down on the bed. Bartek came and started to hug her.
- Leave me alone! - said
- And so you're my girl and will always be - answered
Finally Bartek went out of their room, he went to his daily hunting with his brother.
The girl was so nervous that Bartek cuddled up to her, she saw that it knows how to control the fire. But still she could not exploit it. But she did not know what it will meet tomorrow.

Mysterious place.



Finally they reached the beautiful villa.
- Step off! - Said the stranger.
- This is a mysterious place?
- For many teens, this villa is hell.
- What is this happening?
- Soon you'll be alone.
The beautiful villa came a man who looked about 28 years.
- Another! - Said the man.
He took her arm and gave her peace. The room was large. There were two beds. The room had a blue color.
- Even today, gone away! - Said the man.
She came dressed woman and Justin in corset dress. Dress was red. When Justynę came down longer had to sit on the couch. He came all the grapes are not two men who were not good-looking who do not. The future almost all the girls of the rooms. Also sat on the couch.
The idea was in that case that Justyna and the other girls were bought by foreign men. Justin was bought by a foreign guy named Bartek. Then Bartek took her to his limousine.
- Where are you taking me? - She asked, weeping
- The magic but also a bad place.
They rode in a limousine, Justyna suddenly saw that the limousine began to fly in the clouds.




Injustice


The year is 2013 people live normal, until one day. Today the world will be different.
Meet our main character Justine. Justin is her brunette hair is long. Her figure is the average. Justin has 14 years living in Warsaw. She lives there with her mother Aneta. Her mother is a blonde woman who is 45 years old. Justine dad disappeared when she was 6 years old. Her best friend is Julia. Julia is 15 years old and is a light brown hair. - Justin wake up late for school! - Cried my mother Justine. - I get up, Mom.
The girl went to the bathroom. She washed my teeth and saw the writing on the mirror, and there wrote this: Today, everything changes. Justin fright and quickly went to get dressed. Went downstairs to eat breakfast. Then I went to school. Biology lesson lasted until suddenly fallen firefighters saying run away from here. All paddocks. Came after the teen's parents. Unfortunately, only when Justine came a stranger, when no one was the man dragged her into his car and put it tied into the chair. Justin screamed, but the walls were sound-tight. But the man took her home. Her mother was waiting for her outside the house. Justin was rozwiążona. She entered the house, and man all the time waiting for her.
  - Córciu goodbye forever - said the mother.
  - No, Mom why?
  - It must be!
  The daughter was disappointed and sad but also wciekła. Said goodbye to his mother and went with a strange man.
  - Where are you taking me?
  - Somewhere far away!
  - I'm not afraid of you!
  - And you should.

Hello


Welcome to my stories today translate into English.
Translators are so because they visit me at my blog and not just Americans.

sobota, 14 lipca 2012

Łzy ognia. I ponowna nienawiść.

   Julia i Justyna poszły się przebrać w suknie wieczorowe. Natomiast bracia poszli ubrać się w garnitur. Gdy już wszyscy się ubrali to spotkali się przy wielkim stole. Za stołem był kominek. Justyna musiała siedzieć koło Bartka, a Julia koło Marka. 
- Co byś chciała robić? - zapytał się Bartek Justyny
- Uciec stąd ! 
- Ja też ! - wtrąciła się Julia
Potem usłyszano, że dziwi się otworzyły. Przyszedł mężczyzna, który handluje dziewczynami. 
- I co? Dobry towar? - zapytał mężczyzna
- Tak - odpowiedział Bartek
Julia wyszła z sali. Przypomniała sobie jak ją zabrano od rodziców.
W głowie Justyny była tylko nienawiść do Bartka. I też zaczęła tęsknić za rodzicami. Nagle wzięła nóż i wbiła je w serce Bartka. Bartek wyjął nóż i powiedział :
- Nie da się mnie zabić. Justyna zamilkła wiedziała, że znowu Bartek się do niej będzie przytulał w sypialni.
Wyszła więc na balkon. Zaczęła płakać i przed jej oczami zobaczyła, że coś z nieba leci do niej. 
- Witaj! Nie musisz się mnie bać jestem aniołem. I jestem siostrą Juli. Gdy ktoś się smuci przylatuje do niego. 
- Nie jestem smutna! - odpowiedziała Justyna
- To czemu płaczesz?
- Ponieważ tęsknie za mamą i za moim przyjacielem Mateuszem
Wtedy anioł szybko poleciał. Lecz na balkon przyleciał gołąb. Zobaczyła, że gołąb w dziobie trzyma kopertę. Od Mateusza do Justyny. Nagle Bartek wszedł i spalił list. Justyna zaczęła płakać łzami ognia.
Bartek przybliżył się do niej i zaczął całować w usta. Dziewczyna nie mogła tak dawać się. Lecz była bezbronna. Bartek wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Justyna była przerażona. Najgorsze jest to, że ona nie wiedziała jak to będzie wytrzymywać. W końcu poszli spać. Nad ranem obudziła się i zobaczyła że leżała przytulona do Bartka. Na szczęście od razu wstała z łóżka. Czuła się okropnie. Potem poszła przyszykować sobie kanapkę z serem i sałatą. Nagle dwóch strażników przyprowadziło Mateusza. Justyna omal nie zędlała  , gdy zobaczyła, że Mateusz ma uszkodzoną rękę.
- Skąd się tu wziąłeś - zapytała go
- Jakiś facet mnie kazał porwać i zabić
- Co?! Bartek!!
- Słucham ciebie kochanie.
- On już przybył? Nareszcie
- Zabierzcie ją zwiążcie i zamknijcie komnatę, nie chcę żeby ona to widziała
- Tak jest! - odpowiedzieli strażnicy.
Wzięli Justynę związali, a Justyna krzyczała : - Nie, dlaczego.
Słyszała tylko strzał. I zaczęła płakać.

Nienawiść

Justyna obudziła się nad rankiem, bo poszła wcześniej spać. Niestety musiała znosić  Bartka w łóżku.
- Cześć kochanie - powiedział zadowolony Bartek
- Nie mam zamiaru się do ciebie odzywać
- I tak będziesz musiała znosić mnie przez całe życie.
Justyna wstała, a Bartek razem z nią. Dziewczyna patrzyła się w lustro. Bartek podchodził do niej coraz bliżej i bliżej. I chciał ją ugryść, by stała się wampirem. Justyna krzyknęła nie. Głos był tak mocny, że odepchnął go, aż tak bardzo.
- Myślisz, że masz większą moc od mojej - powiedział Bartek
- Yyy
- Za to, że nie byłaś mi posłuszna spędzimy ten dzień razem
- Nie będziesz mi mówił co mam robić
- To jest mój zamek a za parę tygodni będzie też twoim zamkiem
- Co?!
- Tak weźmiemy ślub
- Nie !
- Ależ tak ! Mam takie prawo!
- Nie możesz mnie zmusić
- Przecież cię kupiłem.
Dziewczyna była bardzo zdenerwowana i tym bardziej go znienawidziła.
Na szczęście ktoś zapukał do jej dziwi to była jej najlepsza przyjaciółka Julia. Za Julią stał Marek, który trzymał ją za rękę. Julia miała wyraz twarzy jak by jej twarz mówiła zabierz mnie nienawidzę go.
- To gdzie idziemy Julka - zapytał Marek
- Z tobą nigdzie! - odpowiedziała Julia
- Kochanie przecież jesteśmy parą - znowu odezwał się Marek
- Jula nie przejmuj się ja mam gorzej - powiedziała Justyna
- U spokuj się kochanie - powiedział Bartek
- Pójdźmy w dzisiejszą pełnie księżyca na podwójną randkę - zaproponował Bartek
- Co?! - krzyknęły obie przyjaciółki
- Czyli dzisiaj o 22:00 u ciebie Bartek - powiedział Marek.


Magia, która tkwiła we mnie.

     Gdy już przyszli do zamku Justyna zobaczyła, że zamek był w środku fioletowy. Bartek zaprowadził ją do sypialni niestety dziewczyna nie cieszyła się ponieważ musiała mieć z nim wspólne łóżko. Jego brat miał na imię Marek. Gdy Justyna już włożyła już ciuchy do szafy.
- Choć przedstawię cię mojemu bratu i jego nieszczęśliwej dziewczynie - powiedział Bartek
- Nie chcę
- Choć!
- No dobrze.
Gdy weszli do sali królewskiej Justyna zobaczyła swoją najlepszą przyjaciółką Julie u boku brata Bartka.
- Co tu robisz? - zapytała Justyna
- Musiałam zostać dziewczyną Marka ponieważ zagroził moim rodzicom że ich zabije jeśli nie zostanę jego dziewczyną - odpowiedziała Julia.
- Ale ty go nie cierpisz od podstawówki - powiedziała Justyna
- No wiem - powiedziała Julia.
Zakończyła się rozmowa. Marek zaczął przytulać Julię. Justyna wybiegła ze wściekłością ponieważ nie chciała do tego dopuścić. Justyna położyła się na łóżku. Bartek przyszedł i zaczął się do niej przytulać.
- Zostaw mnie ! - powiedziała
- I tak jesteś moją dziewczyną i na zawsze pozostaniesz - odpowiedział
W końcu Bartek wyszedł z ich pokoju poszedł na swoje codzienne polowanie z bratem.
Dziewczyna była tak zdenerwowana, że Bartek się do niej przytulał, że zobaczyła iż umie panować nad ogniem. Lecz jeszcze nie umiała jej wykorzystać. Lecz nie wiedziała co ją spotka jutro.

Tajemnicze miejsce.

W końcu dotarli do piękniej willi.
- Wysiadka ! - powiedział obcy mężczyzna.
- To jest to tajemnicze miejsce?
- Dla wielu nastolatek ta willa to piekło.
- Co tu się takiego dzieje ?
- Zaraz sama się dowiesz.
Z pięknej willi wyszedł mężczyzna, który wyglądał na około 28 lat.
- Kolejna ! - powiedział mężczyzna.
Wziął ją za ramię i przydzielił jej pokój. Pokój był duży. Były tam dwa łóżka. Pokój miał kolor niebieski.
- Jeszcze dziś stąd znikniesz ! - powiedział mężczyzna.
 Przyszła kobieta i ubrała Justyna w sukienkę z gorsetem. Sukienka była czerwona. Gdy Justyna już zeszła na dół miała usiąść na kanapę. Przyszedł cały gron obcych mężczyzn nie którzy byli ładni nie którzy nie. Przyszły prawie wszystkie dziewczyny z pokoi. Także usiadły na kanapę.
Chodziło o to w tej sprawie, że Justyna i inne dziewczyny były kupowane przez obcych mężczyzn. Justyna została kupiona przez obcego faceta o imieniu Bartek. Po czym Bartek ją zabrał do swojej limuzyny.
- Dokąd mnie zabierasz ? - zapytała płacząc
- W magiczne ale także i złe miejsce.
Jechali limuzyną, aż nagle Justyna zobaczyła, że limuzyna zaczęła lecieć w chmury.

Niesprawieliwość

   Jest rok 2013 ludzie żyją normalnie, aż do pewnego dnia. Dzisiaj świat będzie inny.
Poznajmy naszą główną bohaterkę Justynę. Justyna to brunetka jej włosy są długie. Jej sylwetka jest średnia. Justyna ma 14 lat mieszka w Warszawie. Mieszka tam z mamą Anetą. Jej mama to jasnowłosa kobieta która ma 45 lat. Justyny tato zaginął, gdy miała 6 lat. Jej najlepszą przyjaciółką jest Julia. Julia ma 15 lat i jest  jasną szatynką. - Justyna wstawaj spóźnisz się do szkoły! - krzyknęła mama Justyny. - Już wstaje mamo.
Dziewczyna poszła do łazienki. Myła zęby i zobaczyła napis na lustrze, a pisało tam tak : Dzisiaj wszystko się zmieni. Justyna przestraszyła się i szybko poszła się ubrać. Zeszła na dół zjeść śniadanie. Potem poszła do szkoły. Lekcja biologii trwała, aż nagle wpadli strażacy mówiąc uciekajcie z tąd. Wszyscy wybiegi. Przyjechały po nastolatków rodzice. Niestety tylko po Justynę przyjechał jakiś obcy facet , gdy już nikogo nie było ten mężczyzna zaciągnął ją do swojego samochodu związał i położył ją na fotel. Justyna krzyczała ale ściany były dźwięko-szczelne. Lecz ten mężczyzna zawiózł ją do domu. Jej mama czekała na nią przed domem. Justyna została rozwiążona. Weszła do domu, a mężczyzna cały czas czekał na nią.
 - Córciu dowidzenia na zawsze - powiedziała matka.
 - Nie mamo dlaczego ?
 - Tak musi być !
 Córka była zawiedziona i smutna ale także wciekła. Pożegnała się z matką i pojechała z obcym mężczyzną.
 - Gdzie mnie zabierasz ?
 - Gdzieś daleko!
 - Nie boję się ciebie !
 - A powinnaś .