Atmosfera

sobota, 14 lipca 2012

Łzy ognia. I ponowna nienawiść.

   Julia i Justyna poszły się przebrać w suknie wieczorowe. Natomiast bracia poszli ubrać się w garnitur. Gdy już wszyscy się ubrali to spotkali się przy wielkim stole. Za stołem był kominek. Justyna musiała siedzieć koło Bartka, a Julia koło Marka. 
- Co byś chciała robić? - zapytał się Bartek Justyny
- Uciec stąd ! 
- Ja też ! - wtrąciła się Julia
Potem usłyszano, że dziwi się otworzyły. Przyszedł mężczyzna, który handluje dziewczynami. 
- I co? Dobry towar? - zapytał mężczyzna
- Tak - odpowiedział Bartek
Julia wyszła z sali. Przypomniała sobie jak ją zabrano od rodziców.
W głowie Justyny była tylko nienawiść do Bartka. I też zaczęła tęsknić za rodzicami. Nagle wzięła nóż i wbiła je w serce Bartka. Bartek wyjął nóż i powiedział :
- Nie da się mnie zabić. Justyna zamilkła wiedziała, że znowu Bartek się do niej będzie przytulał w sypialni.
Wyszła więc na balkon. Zaczęła płakać i przed jej oczami zobaczyła, że coś z nieba leci do niej. 
- Witaj! Nie musisz się mnie bać jestem aniołem. I jestem siostrą Juli. Gdy ktoś się smuci przylatuje do niego. 
- Nie jestem smutna! - odpowiedziała Justyna
- To czemu płaczesz?
- Ponieważ tęsknie za mamą i za moim przyjacielem Mateuszem
Wtedy anioł szybko poleciał. Lecz na balkon przyleciał gołąb. Zobaczyła, że gołąb w dziobie trzyma kopertę. Od Mateusza do Justyny. Nagle Bartek wszedł i spalił list. Justyna zaczęła płakać łzami ognia.
Bartek przybliżył się do niej i zaczął całować w usta. Dziewczyna nie mogła tak dawać się. Lecz była bezbronna. Bartek wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Justyna była przerażona. Najgorsze jest to, że ona nie wiedziała jak to będzie wytrzymywać. W końcu poszli spać. Nad ranem obudziła się i zobaczyła że leżała przytulona do Bartka. Na szczęście od razu wstała z łóżka. Czuła się okropnie. Potem poszła przyszykować sobie kanapkę z serem i sałatą. Nagle dwóch strażników przyprowadziło Mateusza. Justyna omal nie zędlała  , gdy zobaczyła, że Mateusz ma uszkodzoną rękę.
- Skąd się tu wziąłeś - zapytała go
- Jakiś facet mnie kazał porwać i zabić
- Co?! Bartek!!
- Słucham ciebie kochanie.
- On już przybył? Nareszcie
- Zabierzcie ją zwiążcie i zamknijcie komnatę, nie chcę żeby ona to widziała
- Tak jest! - odpowiedzieli strażnicy.
Wzięli Justynę związali, a Justyna krzyczała : - Nie, dlaczego.
Słyszała tylko strzał. I zaczęła płakać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz