Nagle wszystkie wspomnienia z dzieciństwa wróciły. Przypomniała sobie jakiegoś mężczyzne ubranego w czarny garnitur. Lecz nie wiedziała skąd go zna. Nagle weszło dużo mężczyzn w garniturach, mieli tatuaże na twarzy; przestarszyło to Anię.
- Szef niedługo przyjdzie. - powiedział jeden z mężczyzn.
Zapadła dziwna cisza. Z innego pokoju wyszedł wysoki, umięśniony mężczyzna o czarnych włosach. Wyglądał na 40-45 lat (ludzkich).
- Jak wyrosłaś. Dawno się nie widzieliśmy. - powiedział mężczyzna.
- Kojarzę cię, ale nie wiem skąd.
- Oj jestem byłym przyjacielem rodziny.
- Więc wypuść!
- Dopiero co przyszłaś, a zresztą nie widziałem cie tak dawno po co mam cie puszczać.
- Zawiadomie policje jeśli jest!
-Policja się mnie boi! Weźcie zatkajcie jej buzię. Ania była przerażona. Została sama z nim.
- Jaka ty ładna jak mogłaś się tak marnować na Ziemii -powiedział dotykając palcami jej twarzy.
Próbowała krzyczeć ale nie mogła na dodatek zablokował jej ręce. Wziął buteleczkę. I kazał jej wypić. Wypiła i nagle zasnęła. Zauważyła, że na jego ręce było wytatułowane imię Samuel. Zaczęła śnić o tych osobach za którymi tęskni, ale one jej jakoś nie pamiętały. Nagle sen zmienił się w koszmar. Wyszło na to, że została całkowicie sama, a na jej ręce widniało pełno śladów od ugryzień nie wiadomo czego. Pojawiła się straszna postać i powiedziała : Zemszczę się ! Ania przestraszyła się chciała się obudzić, ale nie mogła. Znalazła się na cmentarzu nad grobem Julii zaczęła płakać.
