Justyna wróciła na ziemię jako Ania. Mieszkała w Drewnianym domku w lesie. Próbowała czarować nie udało się jej to. Popatrzyła do lodówki zobaczyła coś strasznego. W lodówce była cała zakrwawiona a w zamrażarce ludzkie ciało. Strasznie chciała się napić krwi. Wyssała krew z całego ciała. Nadeszła noc ona wyszła z domku na dwór i popatrzyła na księżyc przypomniała sobie jak była mała a mama śpiewała jej do snu. Zaczęła nucić piosnkę. Zobaczyła, że przed domem jest małe jeziorko. Przypomniała sobie jak kiedyś kąpała się z Bartkiem. Sama więc przebrała się w strój kąpielowy i weszła do jeziora. Zobaczyła całe swoje życie. Wszystko nagle zniknęło. Wynurzyła się z wody. Zobaczyła że biegnie jakaś dziewczyna przez las w jej wieku. Pobiegła za nią.
- Co się stało?- zapytała Ania
- Uciekam przed jakimś chłopakiem co chce mnie zabrać do swojego królestwa.
- Co?!!
- Nom muszę uciekać!
- Zostań zaczekaj nie bój się obronię cię.
Przybył Marek od Bartka.
- A co z Julią kochany Mareczku?! - powiedziała Ania
- Zwiała do swoich rodziców!
- Posłuchaj jeśli dotkniesz tej dziewczyny to przysięgam wyssę z ciebie do ostatniej kropli krwi.
- Ok zwijam się, ale ja nie wrócę tylko Bartek.
I znikł Marek.
- Nie jesteśmy tu bezpieczne - powiedziała Ania
- Ale o co chodzi?!
- Zamknij oczy.
Ania w jakiś magiczny sposób przeniosła je do Julii domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz