Thea obudziła Ania w nocy. Kazała jej zamknąć oczy. Zaprowadziła ją do lasu, ale on nie był zwykły. Thea poszła zostawiając Anię samą. Przypomniała sobie o Benie. Nie nawidziła go ale w głębi duszy nadal go kochała. W lesie wszędzie widziała Bena. Zobaczyła ptaka. Powiedział jej, że Ben nadal na nią czeka. Dziewczyna poszła za ptakiem. Zobaczyła piękną altanę. Usiadła w niej i zaczęła oglądać cały las. Nie było w nim nic strasznego wręcz przeciwnie był przepiękny. Lecz zobaczyła małego królika zaczął uciekać i nagle strzała trafiła go w ciało. Okazało się, że to był Ben. Ben zginął lecz zobaczyła obcego chłopaka. Był brunetem więcej nie zobaczyła. Nie wiedziała skąd go zna. Ania położyła się na ziemi. Zaczęła myśleć i usłyszała słowa : " Chociaż życie nas rozdzieliło to znowu odnajdziemy siebie". Nie wiedziała kto to powiedział. Jednak znała ten głos. Wyszła z magicznego lasu. I poszła dalej spać. Kiedy obudziła się musieli już powoli wyruszać. Lecz oczywiście ktoś musiał się zjawić. Bartek zjawił się nad jej łóżkiem. Ona się przestraszyła. Lecz szybko zniknął. Ania obudziła wszystkich i musieli ruszać.
- Zaczekajcie na mnie ! - powiedziała Thea
- Gdzie się wybierasz? - zapytała Ania
- Z wami! Nie zostawię was samych - odpowiedziała
- A co z królestwem ? - zapytali inni
- Powierzyłam go siostrze.
Spakowali rzeczy i wyruszyli dalej. Ania nie była wampirem chociaż miała czasami ochotę na krew.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz