Atmosfera

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Stracić wszystkich

Nagle wszyscy zniknęli. Nie było nikogo zupełnie. Pustka. Tylko nie to! Nie było przy niej nikogo. Bez pożegnania. Bez uprzedzenia. Biedna dziewczyna załamała się. Popadła w depresje. Zaczęła wariować. Była sama pośród ciemnych chmur między skałami. Poszła na najwyższą ze skał. I skoczyła w dół. Nie było widać końca. Trafiła do wody. Nie za dobrze umiała pływać na dolę były syreny, które zaczęły nucić starą pieśń. Ania zaczęła zasypiać. Nagle cały widok jej zniknął widziała tylko ciemność. Kiedy się obudziła zobaczyła twarz syreny, która ją opatrywała. Miała piękne długie rude włosy, niebieskie oczy, a także przepiękny błękitny ogon. Dylan tam nazywał się tak Bartek, który od niedawna zmienił swe imię. Ania umiała oddychać pod wodą.
- Czy ty jesteś żoną Dylana? - zapytała syrena
- Chyba byłą.
- Nie sądzę. Przynajmniej ostatnio mówił że ma jakąś żonę ludzką.
- Aha.... Ja od niego uciekłam
- Nie dziwie ci się.
- Jak masz na imię? - zapytała Ania
- Meriel
- A ty masz swoje podwodne imię ?
- Nie. Ale mogę mieć
- Dobra.
- Hym.... , a może Ariana?
- Może być.
Ania nie miała zbytnio czasu na pobyt pod wodą. Nie dawno miał przybyć Dylan. Lecz ona nie może się z nim spotkać. A na dodatek chciała bardzo krwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz