Justyna, gdy już przestała pić krew wzięła strój kąpielowy i kiedy była pełnia księżyca poszła pływac nad jezioro. Założyła kostium i weszła do wody. Zanurkowała i zobaczyła w wodzie szczotkę. Wyciągnęła ją na brzeg i zobaczyła, że na niej pisze od taty na 14 urodziny swojej córeczki Justyny. Justyna była zdziwiona. Pomyślała że jej tato nadal żyję. Wróćiła do zamku. Weszła do sypialni zobaczyła tam różę pisało tam : ' Nie długo sie spotkamy zobaczysz. Od Bena '. Justyna włożyła różę do dzbanka z wodą. Po czym przyleciała Weronika.
- I co tam u ciebie droga kuzynko? - zapytała Weronika
- Źle nie cierpie Bartka
- Rozumiem ciebie.
- Patrz co znalazłam.
Justyna pokazała Weronice grzebyk. Weronika była zaskoczona, ale musiała lecieć ponieważ do zamku wpadł Bartek.
- I co tam u ciebie kochanie ?
- Uspokuj się, bo jeśli nie to ...
- To co ?!
- Zabiję ciebię!
- Jak?
- Znajdę napewno sposób. Bartek wziął Justyne na ręce i zaniósł nad jeziro potem wszedł z nią do wody. Justyna czuła się jak Bella ze ' Zmierzchu' filmu, który kochała lecz nie była tam z ukochanym tak jak Bella. Nagle nadeszła burza. Więc szybko uciekli. Ogrzali się przy kominku a Justyna wyskoczyła z ramion Bartka i skoczyła przez balkon zaczęła uciekać co sił. Bartek sie nie przejmował ponieważ...
Atmosfera
poniedziałek, 17 września 2012
sobota, 15 września 2012
Chce zostać z tobą na zawsze !
Ben wziął Justynę w swoje ramiona i z jego pleców wyłoniły się czarne skrzydła zaczeli szybko lecieć Ben udeżył o skałę Justynę unióśł inny anioł i pomógł Benowi.
- Kim jesteś ? - Justyna zapytała nieznajomego anioła.
- Twoją kuzynką Weroniką dawno sie nie widziałyśmy.
- Aha.
Nagle przyleciał mąż Justyny.
- Zostaw ją ! - krzyknęła Weronika.
- Nie wtrącaj się ! - odpowiedział Bartek.
Lecz straże związali Bena .
- Jeśli chcesz by przeżył musisz wrócić ze mną - powiedział Bartek
- Dobrze tylko mu nic nie rób - odpowiedziała Justyna
- Nie idź z nim - krzyknąl Ben
Lecz Justyna z nim poszła . Justyna bała się o Bena dlatego poszła. Bartek był zły na Justynę.Lecz wpadła mu okropna myśl do głowy.
- Chce mieć dziecko - powiedział Bartek.
- Hyba ci coś w głowie się pomyliło.
- Nie, ale ja chce dziecko.
- Nigdy prędzej zgine.
- O nie !
Bartek przyprowadził staruszkę, która już nie żyła.
- Pij!
- Nie będe piła krwi.
Lecz Bartek podsunął jej staruszkę i wziął nóż przęciół jej tętnice i zbliżył twarz Justyny a ona musiała wypić krew .
czwartek, 23 sierpnia 2012
Pomyśl, bo to boli!
Przszedł tajemniczy zamaskowany chłopak. Porwał Justynę. Julia wróćiła do zamku.
- No super ! Kolejny nie znajomy !- powiedziała Justyna- Mam na imię Ben
- A ja Justyna
Przyszli do chatki w lesie. Chłopak miał czarne włosy i jasną skórę jak Justyna był też umięsniony. Spodobał się Justynie i Justyna jemu.
- Ładna jesteś!
- Naserio! Bo po raz pierwszy widze chłopaka, któremu się podobam!
- Co?! Nie patrze na wygląd zewnętrzny. Nie jestem taki!
- Dawno nie jadłaś krwi ?
- Nom.
- Choć mam krew w lodówce.
- Ok.
Weszli do domku. Było tam bardzo przytulnie. Zaczeli pić krew.
- Chciałabym tu zostać na zawsze, ale nie mogę.
- Czemu??
- Bo mój debilny mąż zabija każdego komu na mnie zależy.
- Czyżby mój kochany braciszek Bartuś??
- Skąd wiesz ona ma tylko jednego brata.
- Bo się mnie wyparł.
- Aha.
Ben zaczął zbliżać się do Justyny i się pocałowali. Przepiękny pocałunek nie trwał wiecznie. Wpadł Bartek to domu Bena.
- Odczep się od mojej żony! - powiedział Bartek
- Nie ona ciebie nie nawidzi !
- Mam większą moc od ciebie ! - powiedział Ben.
- Braciszku ona jest moja!!
Bolesny Szantaż
Justyna poszła się położyć. Nadszedł kolejny dzień.
- Mam dosyć ! Nienawidzę ciebie ! Idę stąd!- wykrzyknęła
- Czułem, że tak powiesz. Straż
Strażnicy przyszli z Julią związaną. Bartek zaczął powoli wbijać nóż w serce Juli. W końcu wbił cały. Justyna krzyknęła nie . Julia cała krawiła. Justyna podbiegła i zaczęła płakać. Nienawidziła Bartka, bo zabił jej najlepszą przyjaciókę. Lecz łzy Justyny uleczyły Julię. Bartek miał zdziwiną mine. Ostatni czarodzieje, którzy umieli uzdrawiać zagineli bezpowrotnie. Bartek zrozmumiał, że Justyna jest wybranką.
- Jesteś idotą ! - powiedziała Justyna
- Kochanie!
- Nie mów tak do mnie draniu. - Mam ciebię dosyć!
- Posłuchaj jesteś moją żoną!
Nagle nie wiadomo skąd wpadł mężczyzna, który oddał Bartkowi Justynę. Odepchnął Bartka i jej przyjaciółkę. I zaczął dobierać się do Justyny. Bartek zaczął go bić. Justyna zaczęła płakać i wybiegła z Julią z pałacu. Poszły nad jezioro. I zobaczyły 12 - letnią dziewczynkę płakała.
- Co się stało? - zapytała Justyna
- Jestem zmuszona do ślubu i już nigdy nie zobacze moich rodziców. - odpowiedziała dziewczynka.
- Wiem jak się czujesz, ale ja nie mam taty, bo zaginął wiele lat temu. - powiedziała Justyna.
Dziewczynka pobiegła.
- Wzywam ciebie ogniu pomóż mi! - wykrzyknęła Julia.
- Będzie dobrze ! Uda ci się go pokonać! - odezwał się nieznany głos!
- Mam dosyć ! Nienawidzę ciebie ! Idę stąd!- wykrzyknęła
- Czułem, że tak powiesz. Straż
Strażnicy przyszli z Julią związaną. Bartek zaczął powoli wbijać nóż w serce Juli. W końcu wbił cały. Justyna krzyknęła nie . Julia cała krawiła. Justyna podbiegła i zaczęła płakać. Nienawidziła Bartka, bo zabił jej najlepszą przyjaciókę. Lecz łzy Justyny uleczyły Julię. Bartek miał zdziwiną mine. Ostatni czarodzieje, którzy umieli uzdrawiać zagineli bezpowrotnie. Bartek zrozmumiał, że Justyna jest wybranką.
- Jesteś idotą ! - powiedziała Justyna
- Kochanie!
- Nie mów tak do mnie draniu. - Mam ciebię dosyć!
- Posłuchaj jesteś moją żoną!
Nagle nie wiadomo skąd wpadł mężczyzna, który oddał Bartkowi Justynę. Odepchnął Bartka i jej przyjaciółkę. I zaczął dobierać się do Justyny. Bartek zaczął go bić. Justyna zaczęła płakać i wybiegła z Julią z pałacu. Poszły nad jezioro. I zobaczyły 12 - letnią dziewczynkę płakała.
- Co się stało? - zapytała Justyna
- Jestem zmuszona do ślubu i już nigdy nie zobacze moich rodziców. - odpowiedziała dziewczynka.
- Wiem jak się czujesz, ale ja nie mam taty, bo zaginął wiele lat temu. - powiedziała Justyna.
Dziewczynka pobiegła.
- Wzywam ciebie ogniu pomóż mi! - wykrzyknęła Julia.
- Będzie dobrze ! Uda ci się go pokonać! - odezwał się nieznany głos!
poniedziałek, 30 lipca 2012
Forced to marry
Justyna had to sleep with his hand tied to the bed. She woke up and she is freed. Bartek wedding planned for today. After breakfast the next dressmakers.- Again a new dress - she asked Justyna
- No, it's at today's wedding - said one of the tailors
- What is the wedding? - Asked Justyna
- Today our wedding, baby - said Bartek
Justyna began to cry. Marriage was to be held for an hour. With them in this world than it was getting dark in the human world. Bartek had a ready black suit. Justyna had a beautiful white dress. Bartek also arrived brother and his girlfriend. Justyna was crying in a room in a wedding dress. Julia entered the room.
- I'm sorry. I really do. - Said Julia
- I hate it!
- Do not worry, I hate to make or not. - Think about the girls from the age of 10 are removed from their parents and must Cierpice as we do. Justyna had had enough in the end help the girls. He had a big heart.
- Wedding! - Shouted Mark
- Come on! - Cried Julia
Zmuszona do ślubu.
Justyna musiała zasnąć z przywiązaną ręką do łóżka. Obudziła się i sama się uwolniła. Bartek zaplanował na dzisiaj ślub. Po śniadaniu przyszły krawcowe.
- Znowu nowe suknie - zapytała Justyna
- Nie, to na dzisiejszy ślub - odpowiedziała jedna z krawcowych
- Jaki ślub? - zapytała Justyna
- Dzisiaj nasz ślub kochanie - odpowiedział Bartek
Justyna rozpłakała się. Ślub miał się odbyć za godzinę. U nich w tym świecie robiło się ciemno niż w świecie ludzi. Bartek miał przyszykowany czarny garniutur. Justyna miała piękną białą suknię. Przybył też brat Bartka i jego dziewczyna. Justyna płakała w pokoju w sukni ślubnej. Do pokoju weszła Julia.
- Przykro mi. Naprawdę. - powiedziała Julia
- Nie nawidze go !
- Nie przejmuj się ja Marka też nie cierpię.- Pomyśl sobie, że dziewczyny od 10 roku życia są zabieranę od rodziców i muszą przerzywać to co my. Justyna miała już dość musiała w końcu pomóc dziewczynkom. Miałą wielkię sercę.
- Ślub! - krzyknął Marek
- Idziemy! - krzyknęła Julia
Wszyscy poszli na dwór tam już czekały:: wiedźmy, demony, diabły, i inne wampiry. Justyna szła w ciężkich kajdanach. do wielkiego gara. Wiedźmy zraniły jej rękę . Jej krew nalały do kielicha i wylały krew do wielkiego gara. Tak samo zrobiły z Bartkiem. Poczym wypowiedziały nie zrozumiałe zaklęcia. wymieszały krew w garze. Potem nalali już wymieszaną krew do kielicha. Bartek i Justyna musieli się z niego napić. Założyli sobię obrączki. I skończył się ślub. Potem Justyna z Bartkiem poszła do sypialni. Służki przyszykowały Justynę do nocy poślubnej. Lecz narpierw Justyna wypiła sok W zawartości tego soku było dodane coś dzięki temu Justynę pociągał Bartek. Mieli świetną noc poślubną, ale Justyna nie była sobą.
W końcu zasneli. Lecz Justyna słyszała głosy.
- Poprowadzisz światłość. My ci pomożemy. Jesteśmy przy tobie. Masz w sobie siłę.
Justyna poczuła w sobie moc. Wyszła i poszła na balkon popatrzyć na pełnię księżyca.
- Znowu nowe suknie - zapytała Justyna
- Nie, to na dzisiejszy ślub - odpowiedziała jedna z krawcowych
- Jaki ślub? - zapytała Justyna
- Dzisiaj nasz ślub kochanie - odpowiedział Bartek
Justyna rozpłakała się. Ślub miał się odbyć za godzinę. U nich w tym świecie robiło się ciemno niż w świecie ludzi. Bartek miał przyszykowany czarny garniutur. Justyna miała piękną białą suknię. Przybył też brat Bartka i jego dziewczyna. Justyna płakała w pokoju w sukni ślubnej. Do pokoju weszła Julia.
- Przykro mi. Naprawdę. - powiedziała Julia
- Nie nawidze go !
- Nie przejmuj się ja Marka też nie cierpię.- Pomyśl sobie, że dziewczyny od 10 roku życia są zabieranę od rodziców i muszą przerzywać to co my. Justyna miała już dość musiała w końcu pomóc dziewczynkom. Miałą wielkię sercę.
- Ślub! - krzyknął Marek
- Idziemy! - krzyknęła Julia
Wszyscy poszli na dwór tam już czekały:: wiedźmy, demony, diabły, i inne wampiry. Justyna szła w ciężkich kajdanach. do wielkiego gara. Wiedźmy zraniły jej rękę . Jej krew nalały do kielicha i wylały krew do wielkiego gara. Tak samo zrobiły z Bartkiem. Poczym wypowiedziały nie zrozumiałe zaklęcia. wymieszały krew w garze. Potem nalali już wymieszaną krew do kielicha. Bartek i Justyna musieli się z niego napić. Założyli sobię obrączki. I skończył się ślub. Potem Justyna z Bartkiem poszła do sypialni. Służki przyszykowały Justynę do nocy poślubnej. Lecz narpierw Justyna wypiła sok W zawartości tego soku było dodane coś dzięki temu Justynę pociągał Bartek. Mieli świetną noc poślubną, ale Justyna nie była sobą.
W końcu zasneli. Lecz Justyna słyszała głosy.
- Poprowadzisz światłość. My ci pomożemy. Jesteśmy przy tobie. Masz w sobie siłę.
Justyna poczuła w sobie moc. Wyszła i poszła na balkon popatrzyć na pełnię księżyca.
niedziela, 29 lipca 2012
Indomitable
She woke up in the morning around 10:00. She was so thirsty, but no blood but a sandwich. She thought, try a sandwich. She went to the kitchen. She saw not yet killed a rabbit could not resist. This desire was too strong. She jumped on the poor rabbit and sucked his blood. Rabbit soon died. In front of the kitchen was a mirror, she saw that her lips were red body became very pale.
- Come on baby - said Bartek
As if she was attached to the house. She knew that soon will be united with Bartek, I will be their wedding. Unfortunately, there is a forced. She dressed and went for a walk. When she walked jaskinię.Weszła saw her and saw that the walls are some strange characters. But in some way to read out what was written. Wrote: "He who is read and understood the content of the person chosen and bring peace to the world." Justin understood the content. Unfortunately did not expect that someone is standing behind her.
- How did you find this cave? - Asked Bartek
- You have a ban in here! Got it
- You will not I commanded
A girl and so she knew that it's possible. But she was strong and fought for her.
- End of a good thing - Bartek said firmly. - And so you're mine!
- No, and I never will!
The worst part was that it was not about the wedding ceremony as in humans. Musisiały come to the wedding: demons, witches, evil spirits, etc. For them, it was based on the fact that they had to lightly maim her hand and Bartek, too. She had a blood tie. They must also have a wedding night .. Bartek took the girl in his arms. He carried her into the bedroom and one arm tied to her bed. Another part of tomorrow.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


