Nagle wszyscy zniknęli. Nie było nikogo zupełnie. Pustka. Tylko nie to! Nie było przy niej nikogo. Bez pożegnania. Bez uprzedzenia. Biedna dziewczyna załamała się. Popadła w depresje. Zaczęła wariować. Była sama pośród ciemnych chmur między skałami. Poszła na najwyższą ze skał. I skoczyła w dół. Nie było widać końca. Trafiła do wody. Nie za dobrze umiała pływać na dolę były syreny, które zaczęły nucić starą pieśń. Ania zaczęła zasypiać. Nagle cały widok jej zniknął widziała tylko ciemność. Kiedy się obudziła zobaczyła twarz syreny, która ją opatrywała. Miała piękne długie rude włosy, niebieskie oczy, a także przepiękny błękitny ogon. Dylan tam nazywał się tak Bartek, który od niedawna zmienił swe imię. Ania umiała oddychać pod wodą.
- Czy ty jesteś żoną Dylana? - zapytała syrena
- Chyba byłą.
- Nie sądzę. Przynajmniej ostatnio mówił że ma jakąś żonę ludzką.
- Aha.... Ja od niego uciekłam
- Nie dziwie ci się.
- Jak masz na imię? - zapytała Ania
- Meriel
- A ty masz swoje podwodne imię ?
- Nie. Ale mogę mieć
- Dobra.
- Hym.... , a może Ariana?
- Może być.
Ania nie miała zbytnio czasu na pobyt pod wodą. Nie dawno miał przybyć Dylan. Lecz ona nie może się z nim spotkać. A na dodatek chciała bardzo krwi.
Atmosfera
poniedziałek, 17 czerwca 2013
wtorek, 26 lutego 2013
Las miłości.
Thea obudziła Ania w nocy. Kazała jej zamknąć oczy. Zaprowadziła ją do lasu, ale on nie był zwykły. Thea poszła zostawiając Anię samą. Przypomniała sobie o Benie. Nie nawidziła go ale w głębi duszy nadal go kochała. W lesie wszędzie widziała Bena. Zobaczyła ptaka. Powiedział jej, że Ben nadal na nią czeka. Dziewczyna poszła za ptakiem. Zobaczyła piękną altanę. Usiadła w niej i zaczęła oglądać cały las. Nie było w nim nic strasznego wręcz przeciwnie był przepiękny. Lecz zobaczyła małego królika zaczął uciekać i nagle strzała trafiła go w ciało. Okazało się, że to był Ben. Ben zginął lecz zobaczyła obcego chłopaka. Był brunetem więcej nie zobaczyła. Nie wiedziała skąd go zna. Ania położyła się na ziemi. Zaczęła myśleć i usłyszała słowa : " Chociaż życie nas rozdzieliło to znowu odnajdziemy siebie". Nie wiedziała kto to powiedział. Jednak znała ten głos. Wyszła z magicznego lasu. I poszła dalej spać. Kiedy obudziła się musieli już powoli wyruszać. Lecz oczywiście ktoś musiał się zjawić. Bartek zjawił się nad jej łóżkiem. Ona się przestraszyła. Lecz szybko zniknął. Ania obudziła wszystkich i musieli ruszać.
- Zaczekajcie na mnie ! - powiedziała Thea
- Gdzie się wybierasz? - zapytała Ania
- Z wami! Nie zostawię was samych - odpowiedziała
- A co z królestwem ? - zapytali inni
- Powierzyłam go siostrze.
Spakowali rzeczy i wyruszyli dalej. Ania nie była wampirem chociaż miała czasami ochotę na krew.
- Zaczekajcie na mnie ! - powiedziała Thea
- Gdzie się wybierasz? - zapytała Ania
- Z wami! Nie zostawię was samych - odpowiedziała
- A co z królestwem ? - zapytali inni
- Powierzyłam go siostrze.
Spakowali rzeczy i wyruszyli dalej. Ania nie była wampirem chociaż miała czasami ochotę na krew.
poniedziałek, 25 lutego 2013
Za nim
Ania poszła spać. Miała
okropny koszmar w którym cały czas padały słowa : zawiodłaś, przyniosłaś wstyd,
zostawiłaś. Obudziła się nad ranem. Dziwne była godzina 7:00, a nadal było
ciemno. Księżyc był w pełni.
Lecz zerwała się trąba
powietrzna. Musieli uciekać razem z wilkiem. Pobiegli do lasu chociaż trąba
była już blisko wypowiedzieli słowa Avata portti ja tumma valtakunta.
Ziemia się otworzyła. Zaczęli iść przez wielką ciemną jaskinię. Oczy wilka
świeciły się na niebiesko. Doszli do podziemnego królestwa. Wszyscy nagle
rzucili się na Anię. Ponieważ wyczuli smak krwi. Wszyscy byli wampirami. Jedyna
Ania była człowiekiem. Związali ją i zaprowadzili do królowej. Okazało się, że
to jej przyjaciółka z podstawówki Thea.
- Czemu związaliście moją
przyjaciółkę ? - zapytała Thea.
- Ponieważ chcemy wypić jej
krew! - odpowiedział głodny tłum.
- Nie możecie !
Rozwiążcie ją ! - krzyknęła królowa. Rozwiązali ją.
Zaczęli przepraszać. Julia walnęła jednego w twarz. Ponieważ chciał ją
pocałować. Thea zaprowadziła przyjaciół Anii do pokoi. Poczęstowała ich jej
ulubionym ciastem. Wilk dostał mięso. Niestety nie trwała radość wiecznie.
Wleciały duszę zmarłych osób z których została wyssana krew. Zaczęły straszyć
Anię i jej przyjaciół. Położyli się spać.
piątek, 21 grudnia 2012
Kolejny przyjaciel.
Juli dom wyglądał inaczej niż gdy była człowiekiem. Na kanapie siedziała ciemno włosa blondynka o niebieskich oczach. Piła krew. Obok niej siedziała Julia.
- Siemka jestem Misia - powiedziała ciemno włosa blondynka
- A ja Ania. Miło cię poznać
- Julia posłuchaj musimy ukryć tą dziewczynę i nas same. - powiedziała Ania do Julii
- Ukryjmy się w podziemnym królestwie - zaproponowała Misia.
- A jak się tam dostać ? - zapytała Misi Julia
- Trzeba iść do lasu i wypowiedzieć te słowa : "Avata portti ja tumma valtakunta"
- Dobrze więc jutro w nocy ruszamy ! - krzyknęła Ania
Poszły wszystkie oglądać Pamiętniki Wampirów. Wiatr za oknem szalał niczym tornado. Julia usłyszała skowyt psa za drzwi. Julia otworzyła drzwi i zobaczyła wilka o pięknych błękitnych oczach z krwawiącą łapą. Od razu dziewczyny poszły mu na ratunek. Opatrzyły mu ranę i owinęły w bandaż. Ania poszła do sklepu spożywczego, który był otwarty 24 h na dobę. Kupiła karmę i wróciła do domu Julii. Wilk już normalnie zaczął chodzić. Więc się ucieszyła i nasypała mu do miski jedzenie.
- Julia a ty masz nadal magiczne moce? - zapytała Ania
- Nie - odpowiedziała Julia
- Aha szkoda bo ja też swoje straciłam
- Więc kto wypowie słowa ? - zapytała Misia
- Ja. - odpowiedział wilk
- On mówi czy mi się zdaję ? - powiedziała Ania
- Siemka jestem Misia - powiedziała ciemno włosa blondynka
- A ja Ania. Miło cię poznać
- Julia posłuchaj musimy ukryć tą dziewczynę i nas same. - powiedziała Ania do Julii
- Ukryjmy się w podziemnym królestwie - zaproponowała Misia.
- A jak się tam dostać ? - zapytała Misi Julia
- Trzeba iść do lasu i wypowiedzieć te słowa : "Avata portti ja tumma valtakunta"
- Dobrze więc jutro w nocy ruszamy ! - krzyknęła Ania
Poszły wszystkie oglądać Pamiętniki Wampirów. Wiatr za oknem szalał niczym tornado. Julia usłyszała skowyt psa za drzwi. Julia otworzyła drzwi i zobaczyła wilka o pięknych błękitnych oczach z krwawiącą łapą. Od razu dziewczyny poszły mu na ratunek. Opatrzyły mu ranę i owinęły w bandaż. Ania poszła do sklepu spożywczego, który był otwarty 24 h na dobę. Kupiła karmę i wróciła do domu Julii. Wilk już normalnie zaczął chodzić. Więc się ucieszyła i nasypała mu do miski jedzenie.
- Julia a ty masz nadal magiczne moce? - zapytała Ania
- Nie - odpowiedziała Julia
- Aha szkoda bo ja też swoje straciłam
- Więc kto wypowie słowa ? - zapytała Misia
- Ja. - odpowiedział wilk
- On mówi czy mi się zdaję ? - powiedziała Ania
czwartek, 20 grudnia 2012
Nowy początek nowa opowieść i kłopoty.
Justyna wróciła na ziemię jako Ania. Mieszkała w Drewnianym domku w lesie. Próbowała czarować nie udało się jej to. Popatrzyła do lodówki zobaczyła coś strasznego. W lodówce była cała zakrwawiona a w zamrażarce ludzkie ciało. Strasznie chciała się napić krwi. Wyssała krew z całego ciała. Nadeszła noc ona wyszła z domku na dwór i popatrzyła na księżyc przypomniała sobie jak była mała a mama śpiewała jej do snu. Zaczęła nucić piosnkę. Zobaczyła, że przed domem jest małe jeziorko. Przypomniała sobie jak kiedyś kąpała się z Bartkiem. Sama więc przebrała się w strój kąpielowy i weszła do jeziora. Zobaczyła całe swoje życie. Wszystko nagle zniknęło. Wynurzyła się z wody. Zobaczyła że biegnie jakaś dziewczyna przez las w jej wieku. Pobiegła za nią.
- Co się stało?- zapytała Ania
- Uciekam przed jakimś chłopakiem co chce mnie zabrać do swojego królestwa.
- Co?!!
- Nom muszę uciekać!
- Zostań zaczekaj nie bój się obronię cię.
Przybył Marek od Bartka.
- A co z Julią kochany Mareczku?! - powiedziała Ania
- Zwiała do swoich rodziców!
- Posłuchaj jeśli dotkniesz tej dziewczyny to przysięgam wyssę z ciebie do ostatniej kropli krwi.
- Ok zwijam się, ale ja nie wrócę tylko Bartek.
I znikł Marek.
- Nie jesteśmy tu bezpieczne - powiedziała Ania
- Ale o co chodzi?!
- Zamknij oczy.
Ania w jakiś magiczny sposób przeniosła je do Julii domu.
- Co się stało?- zapytała Ania
- Uciekam przed jakimś chłopakiem co chce mnie zabrać do swojego królestwa.
- Co?!!
- Nom muszę uciekać!
- Zostań zaczekaj nie bój się obronię cię.
Przybył Marek od Bartka.
- A co z Julią kochany Mareczku?! - powiedziała Ania
- Zwiała do swoich rodziców!
- Posłuchaj jeśli dotkniesz tej dziewczyny to przysięgam wyssę z ciebie do ostatniej kropli krwi.
- Ok zwijam się, ale ja nie wrócę tylko Bartek.
I znikł Marek.
- Nie jesteśmy tu bezpieczne - powiedziała Ania
- Ale o co chodzi?!
- Zamknij oczy.
Ania w jakiś magiczny sposób przeniosła je do Julii domu.
Serce życia
Justyna zobaczyła skrzynkę otworzyła ją a tam serce jej ojca.
- Nom widzę kochanie że trafiłaś - powiedział znajomy głos Bartka w ręce trzymał sztylet.
- Nie rób tego zrobię wszystko !
- Dobrze więc go ożywię ale pod jednym warunkiem będziesz miała jeden dzień żeby się z nim zobaczyć a potem on zapomni o tobie. A ty trafisz znowu na ziemię jako 14 letnia dziewczyna która sama mieszka w domu. Jeśli nie zabije go !
- Dobrze ożyw go i innych !
- Już !
- Ale nie bój się ja po ciebie wrócę na ziemię!
Nagle zobaczyła swojego ojca lecz świat zaczął znikać Bartek ponownie ją oszukał.
Koniec ! Kolejna część już dzisiaj :D
- Nom widzę kochanie że trafiłaś - powiedział znajomy głos Bartka w ręce trzymał sztylet.
- Nie rób tego zrobię wszystko !
- Dobrze więc go ożywię ale pod jednym warunkiem będziesz miała jeden dzień żeby się z nim zobaczyć a potem on zapomni o tobie. A ty trafisz znowu na ziemię jako 14 letnia dziewczyna która sama mieszka w domu. Jeśli nie zabije go !
- Dobrze ożyw go i innych !
- Już !
- Ale nie bój się ja po ciebie wrócę na ziemię!
Nagle zobaczyła swojego ojca lecz świat zaczął znikać Bartek ponownie ją oszukał.
Koniec ! Kolejna część już dzisiaj :D
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Pogrążenie w smutku,
... Leciał ojciec Bartka.
- Widzę władną sztukę sobie wybrałeś. - powiedział ojciec Bartka.
Ojciec Bartka porwał Justynę w swoją stronę i obezwładnił. Zaczął wysysać z niej krew aż zasnęła. Wojna się nie zakończyła, ale zła armia porwała wszystkie dziewczynki z domów. Justyna zobaczyła tylko młodo wyglądającą twarz ojca Bartka. Kiedy się obudziła zobaczyła że jest u siebie w domu lecz po chwili leży wśród nie żywych dobrych ludzi Próbowała się ruszyć lecz jej magia nie działała. Pośród nieżywych ciał zobaczyła Weronikę ledwo żywą. Zaczęła płakać ile osób zginęło przez nią. Weronika wstała jakby ożyła Justyna zapomniała że leczy półżywych łzami. Lecz nie traciła nadzieji. Ponieważ miała nadzieję, że da się ich wszystkich ożywić. Lecz zaczęła coraz bardziej płakać, bo zobaczyła tam swoją mamę. Bartek przyszedł i odwiązał ją Justyna nie miała sił wstać. Bartek położył Justynę na kanapę. Justyna zobaczyła misia swojej kuzynki Amelii i jej ulubioną czekoladę.
- Widzisz po co to ci było! - powiedział Bartek
- Weź przymknij się co !
- Gdzie ona jest!?
- Tam gdzie ty trafiłaś.
- Jadę tam !
- Nie pozwolę ci !
- I tak pojadę!
Justyna wcale nie miała siły żeby wstać a tym bardziej biegać lecz pobiegła wraz z Weroniką do limuzyny poleciały w miejsce tam gdzie Justyna była sprzedawana. Dotarły. Zobaczyły smutny widok jak 20 latek zabiera 5 letnią dziewczynkę. Dziewczynka płakała miała w małej rączce lalkę. Justyna przyłożyła z całej siły 20 latkowi pięścią.
- Widzę władną sztukę sobie wybrałeś. - powiedział ojciec Bartka.
Ojciec Bartka porwał Justynę w swoją stronę i obezwładnił. Zaczął wysysać z niej krew aż zasnęła. Wojna się nie zakończyła, ale zła armia porwała wszystkie dziewczynki z domów. Justyna zobaczyła tylko młodo wyglądającą twarz ojca Bartka. Kiedy się obudziła zobaczyła że jest u siebie w domu lecz po chwili leży wśród nie żywych dobrych ludzi Próbowała się ruszyć lecz jej magia nie działała. Pośród nieżywych ciał zobaczyła Weronikę ledwo żywą. Zaczęła płakać ile osób zginęło przez nią. Weronika wstała jakby ożyła Justyna zapomniała że leczy półżywych łzami. Lecz nie traciła nadzieji. Ponieważ miała nadzieję, że da się ich wszystkich ożywić. Lecz zaczęła coraz bardziej płakać, bo zobaczyła tam swoją mamę. Bartek przyszedł i odwiązał ją Justyna nie miała sił wstać. Bartek położył Justynę na kanapę. Justyna zobaczyła misia swojej kuzynki Amelii i jej ulubioną czekoladę.
- Widzisz po co to ci było! - powiedział Bartek
- Weź przymknij się co !
- Gdzie ona jest!?
- Tam gdzie ty trafiłaś.
- Jadę tam !
- Nie pozwolę ci !
- I tak pojadę!
Justyna wcale nie miała siły żeby wstać a tym bardziej biegać lecz pobiegła wraz z Weroniką do limuzyny poleciały w miejsce tam gdzie Justyna była sprzedawana. Dotarły. Zobaczyły smutny widok jak 20 latek zabiera 5 letnią dziewczynkę. Dziewczynka płakała miała w małej rączce lalkę. Justyna przyłożyła z całej siły 20 latkowi pięścią.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



